Reprezentacja Polski dotarła już do Chin. Biathlonistom do pierwszego indywidualnego startu zostało jeszcze 10 dni. - Warunki na obiekcie olimpijskim na pewno nie będą łatwe, a to będzie sprzyjać niespodziankom – powiedział Grzegorz Guzik.

Dla 30-latka z BLKS Żywiec igrzyska w Pekinie będą już trzecią okazją do olimpijskich występów. Do Soczi jechał po naukę, ale cztery lata temu w Pjongczang zajmował już lokaty w środku stawki.

- W Korei udało się awansować do biegu pościgowego i zrobić dobry wynik w biegu indywidualnym. Trudno przewidzieć jakie rezultaty uda się osiągnąć w tym roku. Na igrzyskach wszystko się może zdarzyć. Warunki na pewno nie będą łatwe, a to będzie sprzyjać niespodziankom. Mam nadzieję, że i w polskiej ekipie takie się zdarzą – powiedział Guzik.

Guzik będzie jedynym polskim biathlonistą w stawce. Sztafety do Chin mogło wysłać jedynie dwadzieścia czołowych reprezentacji rankingu olimpijskiego. Polska zajęła w nim dopiero 24. miejsce. Żaden z naszych biathlonistów poza Guzikiem nie wywalczył jednej z dziesięciu dzikich kart.

- Walka o przepustkę do startu w Pekinie toczyła się do samego końca. Poziom w porównaniu z kwalifikacjami do poprzednich igrzysk bardzo się podniósł – podsumował Guzik.

Przed igrzyskami w Pjongczang do wywalczenia kwalifikacji wystarczał wynik na poziomie 77 punktów kwalifikacyjnych IBU, teraz trzeba było zejść poniżej 59 punktów – i to pomimo zwiększenia liczby dzikich kart z 6 do 10.

Guzik okresu bezpośrednio przed igrzyskami nie może zaliczyć do szczególnie udanych. Jedyne pucharowe punkty w sezonie wywalczył jeszcze w grudniu. Kluczem do dobrych występów w Pekinie jego zdaniem leży w sferze psychicznej.

- Muszę się skupić na tym, żeby dopuścić do swojej głowy więcej spokoju. Nerwy związane z kwalifikacjami do igrzysk powinny już minąć – zakończył Guzik.

Pierwszy start naszego biathlonowego jedynaka – bieg na 20km - we wtorek 8 lutego.

Powiązane osoby

 Polska | mężczyzna | Grzegorz Guzik