Polki w niedzielnym biegu sztafetowym zajęły rozczarowujące osiemnaste miejsce. – Mam już trochę dość tego Ostersund – powiedziała po swoim biegu Monika Hojnisz-Staręga.

Doświadczona i utytułowana Polka wyznaczona została do biegu na pierwszej zmianie. Hojnisz-Staręga spisała się dużo lepiej niż we wcześniejszych startach indywidualnych. Po pierwszym bezbłędnym strzelaniu wybiegała na trasę jako szósta, a na półmetku swojego odcinka była czwarta ze stratą dwóch sekund do liderki. Dwa pudła w stójce spowodowały, że ostatecznie z Kingą Zbylut zmieniła się na dziesiątym miejscu.

- Czułam się trochę lepiej niż w poprzednich startach. Końcówka nie była najlepsza, co nie znaczy, że nie dawałam z siebie stu procent. Nie byłam wtedy już w głównej grupie, inaczej się wtedy biegnie. Miałam trochę problemów na stójce, ale nie wynikały one tym razem z mrozu. Po prostu nie mogłam doładować – powiedziała Hojnisz-Staręga.

Polka przez cały pobyt w Ostersund zmagała się z niskimi temperaturami. W czwartkowym sprincie wystartowała w grubszych spodniach treningowych, podczas dzisiejszego startu było widać jak przed każdym strzelaniem pozbywa się dodatkowej ocieplanej rękawiczki.

- Jestem człowiek zmarzluch i szukam sposobów na tak duży mróz. Trochę jednak mnie denerwuje mówienie, że Hojnisz-Staręga nie lubi niskich temperatur. Nie uważam, żeby to był powód do jakichś komentarzy czy sensacji. Każdy tak samo musi się mierzyć z mrozem, jedni znoszą to lepiej, inni gorzej, ale na wynikach nikogo to nie interesuje – dodała.

Niestety Polki nie utrzymały miejsca na początku drugiej dziesiątki. Kinga Zbylut w stójce spudłowała trzykrotnie i spadła na dwudziestą lokatę. Mimo wysiłków Żuk polska sztafeta została zdublowana. Sklasyfikowano ją na osiemnastej pozycji, co jest niestety najgorszym rezultatem w historii naszych startów w Pucharze Świata.

Ostatni raz Polki nie dobiegły do mety w grudniu 2013 roku w Annecy, wówczas startowały jednak w osłabionym składzie bez uczestniczących w Uniwersjadzie Weroniki Nowakowskiej i Moniki Hojnisz-Staręgi.

Liderka naszej kadry nie załamuje jednak rąk i liczy, że kolejny tydzień przyniesie poprawę rezultatów.

- Sama myśl o tym, że zmierzamy w kierunku Hochfilzen przynosi mi dużo optymizmu. Mam już trochę dość tego Ostersund i to nie tylko tras czy mrozu. Mam nadzieję, że w Austrii będzie nie tylko cieplej, ale też wyniki będą lepsze, bo w końcu to one są najważniejsze – zakończyła Hojnisz-Staręga.

Rywalizacja w Hochfilzen potrwa od piątku do niedzieli. W programie zawodów są sprint, bieg pościgowy oraz sztafeta.

Powiązane osoby

 Polska | kobieta | Monika Hojnisz-Staręga