60. miejsce w biegu indywidualnym i 49. lokata w sprincie – wyniki Moniki Hojnisz-Staręgi z pierwszych zawodów PŚ w Ostersund nie należą do najlepszych. - Start sezonu nie jest taki jaki bym sobie życzyła – powiedziała Polka tuż po swoim niedzielnym występie.

Hojnisz-Staręga po weekendzie otwierającym tegoroczną zimę ma zerowy dorobek punktowy. Ostatni raz taka sytuacja miała w sezonie 2017/18. Najlepsza polska biathlonistka zachowuje jednak spokój i względny optymizm.

- Start sezonu nie jest taki jaki bym sobie życzyła, zwłaszcza jeśli chodzi o czasy biegu. Mam nadzieję, że pójdzie to w dobrym kierunku i wkrótce się rozbiegam. W zeszłym sezonie też na to liczyłam, a jednak tak się nie stało – powiedziała Hojnisz-Staręga.

Polka nie ukrywa, że pewien wpływ na jej dyspozycję miały niskie temperatury, które w godzinach startów w Ostersund spadały do ok. -10 stopni Celsjusza.

- Niska temperatura ma wpływ na to jak wyglądam na trasie, ale nie ma co zwalać na to winy, bo każdy ma takie same warunki. Nie ukrywam jednak, że z tego powodu miałam problemy na strzelnicy – dodała.

Teraz przed Hojnisz-Staręgą trzy dni przerwy – kolejny start w Ostersund planowany jest na czwartek. Wówczas ponownie rozegrany zostanie sprint.

Powiązane osoby

 Polska | kobieta | Monika Hojnisz-Staręga