Powtórka sprzed roku

Podobnie jak przed rokiem pierwszy bieg sezonu wygrał Sturla Holm Laegreid. Norweg wygrał bieg indywidualny w Ostersund. Najlepszy z Polaków, Grzegorz Guzik, zajął 66. miejsce.

Gdy w listopadzie 2020 roku Laegreid wygrał bieg na 20km w Kontiolahti była to ogromna sensacja. Od tego czasu 24-latek na dobre rozgościł się w światowej czołówce - na MŚ w Pokljuce wywalczył cztery złote medale, a w klasyfikacji końcowej PŚ wywalczył drugą lokatę. Jego zwycięstwo w obliczu problemów zdrowotnych wielu najgroźniejszych rywali nie zaskakuje. Tych szukać należało jak to często bywało w poprzednim sezonie we własnej reprezentacji. Drugie miejsce zajął bowiem Tarjei Boe, który mimo dwóch pudeł stracił do bezbłędnego Laegreida ledwie niecałą minutę. W czołowej szóstce znalazło się jeszcze dwóch innych Norwegów - wracający do pełni formy po przeziębieniu Johannes Boe był piąty, a Sivert Bakken szósty. Szanse nawet na wygraną na ostatnim strzelaniu zmarnował Vetle Christiansen, który finiszował ostatecznie siedemnasty. Gdyby odliczyć mu trzy minuty kary za niecelne strzały, miałby minimalnie lepszy czas od Laegreida.

Z dobrej strony biegowej pokazał się również Simon Desthieux, który w pojedynkę bronił honoru Trójkolorowych. Dwa niecelne strzały zanotowanie w strzelaniach w postawie stojąc nie zaprzepaściły jego szans na miejsce w czołowej trójce i to pomimo, że na ostatnią rundę wyruszał jako piąty. Niewiele brakowało, a do mety dotarłby z drugim czasem, bo ze starszym z braci Boe przegrał o sekundę.

Rewelacją dnia byli dzisiaj inni bracia - Scott i Christian Gow. Pierwszy z nich zajął czwarte, a drugi dziesiąte miejsce. W sumie spudłowali tylko raz, co w połączeniu z szóstym miejscem Emmy Lunder w rywalizacji kobiet pokazuje, że mamy do czynienia z hossą w kanadyjskim biathlonie. Z kolei tytuł gapy dnia przysługuje Eduardowi Łatypowowi, który w na ostatnich metrach zamiast skręcić na metę, pobiegł na nadprogramowe szóste okrążenie. Zanim się zorientował i zawrócił stracił dobre kilkanaście sekund, które kosztowały go lepszą pozycję. Ostatecznie Rosjanin sklasyfikowany został jako siódmy. Nie sposób nie odnotować dziewiątej pozycji bezbłędnego Tsukasy Kobonokiego z Japonii, co jest jednym z najlepszych wyników w historii startów biathlonistów z tego kraju. 30-latek z Sapporo zrobił spory krok w kierunku awansu na igrzyska.

Niestety tego samego nie możemy napisać o reprezentantach Polski, którzy sobotniej rywalizacji w Ostersund z pewnością nie zaliczą do udanych. Nadzieje na dobry wynik można było wiązać z występem Grzegorza Guzika. Po dwóch bezbłędnych strzelaniach Polak plasował się na bardzo dobrym piętnastym miejscu. Niestety łącznie cztery minuty kary za strzelanie w drugiej części dystansu sprawiły, że zmierzono mu 66. czas dnia.

Pozostali Polacy zajęli miejsca pod koniec stawki. Przemysław Pancerz po czterech pudłach zajął 94. miejsce, Wojciech Filip w swoim debiucie oddał dwa niecelne strzały i uplasował się na 105. pozycji, Łukasz Szczurek z aż ośmioma karnymi minutami na koncie sklasyfikowany został na 111. miejscu - najgorszym w jego długiej historii startów na tym poziomie.

WYNIKI

Powiązane osoby

 Norwegia | mężczyzna | Sturla Holm Laegreid