Żuk: Forma biegowa idzie w dobrym kierunku

Biegiem indywidualnym na dystansie 15km zainauguruje w sobotę kolejny sezon Pucharu Świata. W stawce zawodniczek nie zabraknie Kamili Żuk, na której dyspozycję liczymy szczególnie w kontekście igrzysk. - Sprawdziany w Obertilliach pokazały, że forma biegowa idzie w dobrym kierunku – powiedziała Żuk.

Żuk w zawodach Pucharu Świata debiutowała już w grudniu 2015 roku, a więc miesiąc po uzyskaniu pełnoletności. Na stałe w zawodach najwyższej rangi zaczęła jednak występować od sezonu 2018/19. Najbliższy sezon będzie więc jej czwartą zimą w elicie.

- Nie do końca jestem zadowolona z przygotowań. Dużą część okresu letniego borykałam się z różnego rodzaju problemami zdrowotnymi. Jeśli pojawia się choroba to nie jest się w stanie w stu procentach pracować na treningach. Cieszę się, że ostatnie dwa najważniejsze zgrupowania nic mi nie dolegało – powiedziała Żuk. - Latem pracowałam mocno nad techniką biegu, troszeczkę ją zmieniłam. Mam nadzieję, że na lepsze. Na treningach czuję się dobrze, czasy biegu są lepsze dlatego jestem ciekawa jakie to będzie miało przełożenie już na samych zawodach – dodała.

Podczas wewnętrznych zawodów kadry A i B rozgrywanych na zgrupowaniu w Obertilliach Żuk zajęła piąte miejsce w biegu długim i trzecią lokatę w sprincie. W obu tych próbach notowała najlepsze czasy biegu.

- Sprawdziany w Obertilliach pokazały, że forma biegowa idzie w dobrym kierunku. Sama siebie zaskoczyłam, bo nie czułam się wcale jakaś nadzwyczaj mocna. Okazało się, że byłam stanie zmusić się do dość sporego wysiłku. Forma strzelecka faluje, jeszcze pojawiają się wpadki i nie inaczej było na tym sprawdzianie. Cieszy mnie to, że te wpadki pojawiły się w postawie stojąc, która jest moją mocną stroną. Sporo pracowałam nad leżakiem – nie tylko nad czasem strzelania, ale też jego sposobem. Mam nadzieję, że ta zmiana pozytywnie wpłynie na moje rezultaty – powiedziała Żuk, którą czeka pracowita końcówka roku, bo obok zawodów Pucharu Świata czeka ją najprawdopodobniej jeszcze start na Uniwersjadzie (12-17 grudnia w Lucernie).

- Decyzja jeszcze nie zapadła, ale nie ukrywam, że bardzo bym chciała. Uważam, że start w Szwajcarii doda mi pewności siebie, a to przed igrzyskami jest dla mnie ważne. Chciałabym wrócić z Uniwersjady z medalem – oznajmiła Żuk.

Zanim 24-latka powalczy o tytuł najlepszej wśród studentek, czekają ją starty w zawodach pucharowych w Ostersund. Żuk przyznała, że dobrze odnajduje się na tamtejszych trasach.

- Są wymagające ze względu na ciężkie podbiegi, a uznaję, że to moja mocniejsza strona jeśli chodzi o bieg. Strzelnica też nie należy do najłatwiejszych. Trzeba obiec cały stadion żeby się na niej znaleźć, co jest wymagające. Dodatkowo dużą rolę odgrywa tutaj wiatr, który lubi namieszać w końcowych wynikach – oceniła.

Czego Żuk oczekuje od siebie po nadchodzącej zimie? – Przede wszystkim stabilności. Chciałabym wrócić do formy sprzed dwóch lat, gdzie potrafiłam systematycznie punktować. Wiem, że stać mnie na to. Ponadto chciałabym zakwalifikować się na igrzyska i tam walczyć o jak najlepsze wyniki – zakończyła.

Inauguracyjny bieg z udziałem Kamili Żuk oraz Moniki Hojnisz-Staręgi, Anny Mąki i debiutującej Magdy Piczury w sobotę od godziny 11:45.

Powiązane osoby

 Polska | kobieta | Kamila Żuk