Bezbłędny Guzik! Polak w czołówce sprintu

Michal Krcmar wywalczył złoto w sprincie podczas MŚ w biathlonie na nartorolkach. Z bardzo dobrej strony w Novym Meście pokazał się Grzegorz Guzik, który strzelał bezbłędnie i wywalczył szóste miejsce.

Guzik potrafił się odbudować po słabym występie w kwalifikacjach supersprintu, w których zaliczył aż siedem karnych rund. W sobotniej rywalizacji na dystansie 7,5km zachował czyste konto na strzelnicy i długo wydawało się, że powalczy nawet o medal. Ostatecznie szybszych okazało się pięciu rywali.

- Ciężko mi powiedzieć skąd to się bierze, że jednego dnia zaliczam siedem pudeł, a kolejnego jestem bezbłędny. Na pewno brakuje stabilności. Supersprint to był mój pierwszy start na nartorolkach w tym roku. Może stąd wzięły się nerwy i trochę za bardzo chciałem. Na strzelnicy ryzykowałem za mocno, nie kontrolowałem karabinu. Wczoraj wieczorem dużo rozmawiałem z żoną, która nawkładała mi do głowy, że jestem w stanie strzelać bez pudła, ale muszę być spokojny. I to się dziś udało. Nawet jak został mi już ostatni strzał i miałem świadomość, że przy dwóch zerach mogę być wysoko zachowałem spokój. Pomógł też brak wiatru – powiedział Guzik. - Szóste miejsce cieszy. Tym bardziej, że nie mieliśmy przygotowań pod te starty – dodał.

Do medalowej pozycji Guzik stracił tylko jedenaście sekund. Polak ma doskonałą pozycję wyjściową do walki w biegu pościgowym.

- Im więcej myślę o tym, że startuję z dobrej pozycji, to tym gorzej się to potem kończy. Marzy mi się taki start jak dzisiaj. Z czystą głową i rywalizacją jak równy z równym z najlepszymi. Nie oczekuję, że będę strzelał zera za zerem, ale chciałbym panować nad karabinem i kolejnymi strzałami – powiedział.

Szóste miejsce to drugi najlepszy występ Guzika w jego historii startów na nartorolkowych MŚ. Pięć lat temu w Cheile Gradistei ukończył sprint na piątym miejscu.

Pozostali Polacy strzelali dużo słabiej. Wojciech Skorusa i Łukasz Szczurek spudłowali trzykrotnie i zajęli odpowiednio 37. i 41. miejsca. Andrzej Nędza-Kubiniec, który tak dobrze spisywał się dzień wcześniej w supersprincie, tym razem zaliczył cztery karne rundy i zmierzono mu 48. czas dnia.

Wygrał faworyt, wicemistrz olimpijski w tej konkurencji – Michal Krcmar. Mimo bezbłędnego strzelania Czech przegrywał po wybiegnięciu ze strzelnicy z Matejem Balogą. Słowak w końcówce opadł z sił i do mety dotarł z czasem gorszym o dziesięć sekund. Najlepszy czas biegu zanotował Cornel Puchianu z Rumunii, który sięgnął po brąz pomimo aż dwóch karnych rund. To drugi medal dla reprezentantów tego kraju. W piątek supersprint wygrał George Buta, który tym razem był dopiero szesnasty.

WYNIKI

Powiązane osoby

 Czechy | mężczyzna | Michal Krcmar

 Polska | mężczyzna | Grzegorz Guzik