Sześcioro reprezentantów Polski przebrnęło kwalifikacje supersprintu i wystartowało w finale tej konkurencji podczas nartorolkowych MŚ w Novym Meście. Najwyższe, siódme miejsce wywalczyła obchodząca w piątek swoje trzydzieste urodziny Monika Hojnisz-Staręga. - Od rana czułam się kiepsko, nie sądziłam, że z tego samopoczucia uda się zrobić tak dobry wynik – powiedziała.

Polka rozpoczęła dzień od mocnego uderzenia. W kwalifikacjach uzyskała bowiem pierwszy rezultat. Rozgrywka finałowa rozgrywana podczas burzy.

- Warunki podczas finału były sakramenckie, choć wydawało się, że będzie fajnie i pogoda z kwalifikacji się utrzyma. Niestety zaczęło lać równo z wystrzałem pistoletu startera. Na stadionie aż zrobiło się ciemno, gęsią skórkę miałam jeszcze po biegu. Stosunkowo niska temperatura jak na lato sprawiła, że deszcz mocno przeszkadzał. Na ostatnim strzelaniu trochę mnie już telepało z zimna – powiedziała Hojnisz-Staręga.

- Od rana czułam się kiepsko, nie sądziłam, że z tego samopoczucia uda się zrobić tak dobry wynik. Zapowiadało się jeszcze lepiej, bo po dwóch bezbłędnych strzelaniach byłam druga, ale wtedy niestety do głosu doszła moja nieszczęsna stójka, nad którą muszę jeszcze pracować – dodała.

Nieźle na strzelnicy poradziła sobie jeszcze jedynie Magdalena Gwizdoń, która spudłowała trzykrotnie i zajęła dwunaste miejsce. Kamila Żuk oddała osiem niecelnych strzałów, co dało jej szesnastą pozycję, na dziewiętnastym miejscu finiszowała Kinga Zbylut, która zaliczyła siedem karnych rund.

- Szkoda pierwszego strzelania, na którym bardzo mocno wiało. Zrobiłam korektę, ale niestety chyba za mało. Cztery pudła wykluczyły mnie już na samym początku z walki o najwyższe lokaty. Zostałam w tyle i potem ciężko jest dobiec do czołówki. Cieszę się jedynie z biegu, bo ten wyglądał nieźle. To daje nadzieję na dalsze starty – powiedziała Zbylut.

W finałowym biegu mężczyzn mogliśmy śledzić losy dwójki Polaków. Andrzej Nędza-Kubiniec zajął w kwalifikacjach piąte miejsce, natomiast Wojciech Skorusa byłdwudziesty.

- Kwalifikacje w moim wykonaniu były jak najbardziej na plus. Ta piąta pozycja zaskoczyła nawet i mnie. Nie przyjechałem tu w swojej najwyższej dyspozycji. Dwa tygodnie temu miałem małe problemy zdrowotne i dopiero dochodzę do siebie. Dodatkowo pojawił się ból pleców przy mocniejszym wysiłku. Ostatni koło w kwalifikacjach już odpuściłem. Trenerka Agnieszka krzyknęła mi, że jestem już pewny awansu i warto się oszczędzać na finał  – powiedział Nędza-Kubiniec.

W finale Nędza-Kubiniec spudłował trzykrotnie i do mety dotarł na siedemnastym miejscu. Wojciech Skorusa z sześcioma niecelnymi strzałami na koncie sklasyfikowany został na trzydziestej pozycji.

- Po nim jest trochę niedosytu. Dwie kary na stójce były bezsensowne, w drugiej części dystansu ponownie odezwały się plecy. Dałem z siebie tyle ile mogłem. Formuła supersprintu osobiście bardzo mi odpowiada. Krótkie okrążenia, trzeba szybko strzelać, a w tym czuję się mocny. W przygotowaniach wszystko idzie w dobrą stronę, poprawiamy swoje wyniki w różnych testach, więc mam nadzieję, że zimą będzie widoczny postęp – dodał Nędza-Kubiniec.

W sobotę w Novym Meście rozegrane zostaną biegi sprinterskie.

Powiązane osoby

 Polska | mężczyzna | Andrzej Nędza-Kubiniec

 Polska | kobieta | Kinga Zbylut

 Polska | kobieta | Monika Hojnisz-Staręga