Zdobywczyni PŚ zmienia dyscyplinę

Tara Geraghty-Moats wsławiła się jako zdobywczyni pierwszej w historii Kryształowej Kuli w kombinacji norweskiej. Amerykanka mimo sukcesów w nowej, wciąż raczkującej dyscyplinie, postanowiła powrócić do uprawiania biathlonu.

Swoją decyzję 28-latka ogłosiła w środę wieczorem. Geraghty-Moats, która uważana jest za jedną z pionierek klasycznego dwuboju, postanowiła zrobić sobie przerwę w startach w tej dyscyplinie. Zawodniczka z USA marzy bowiem o starcie na igrzyskach olimpijskich, a połączenie skoków oraz biegów w wykonaniu kobiet nie znalazło się w programie przyszłorocznych zawodów w Pekinie.

- Miniony sezon był szalony. Pandemia sprawiła, że większość zawodów inauguracyjnego sezonu kobiecego PŚ w kombinacji norweskiej została odwołana. Możliwość wzięcia udziału w pierwszych MŚ kobiet i wygrania pierwszego PŚ to coś, nad czym pracowałam przez całą swoją karierę sportową. Zamierzam nadal odgrywać rolę orędowniczki rywalizacji kobiet i pracować z młodymi sportowcami w całym kraju i na świecie. Jeśli kombinacja norweska kobiet stanie się sportem olimpijskim, obiecuję, że zrobię wszystko, aby być tam w 2026 roku - powiedziała Geraghty-Moats.

Amerykanka zapowiedziała jednocześnie, że najbliższej zimy ponownie spróbuje swoich sił w biathlonie. Geraghty-Moats jako juniorka czterokrotnie reprezentowała swój kraj na mistrzostwach świata w tej kategorii wiekowej. Indywidualnie jej najlepszym osiągnięciem było 18. miejsce w sprincie w Kontiolahti w 2012 roku.

- Sportowo postanowiłam poświęcić się biathlonowi, a więc sportowi, w którym startowałam jako juniorka. Stawia to przede mną wiele nowych możliwości. Rywalizacja na arenie międzynarodowej będzie sporym wyzwaniem, któremu towarzyszy nie mniejsza ekscytacja - dodała.

W biathlonowym rankingu kwalifikacyjnym do igrzysk olimpijskich Amerykanki zajmują 12. miejsce, co daje im aktualnie cztery miejsca startowe w Pekinie.

fot. wikicommons