Mistrzyni olimpijska w biegach narciarskich Stina Nilsson skomentowała swój debiut na arenie międzynarodowej w zawodach biathlonowych. - Muszę się jeszcze wiele nauczyć - powiedziała Szwedka po wywalczeniu 99. miejsca w sprincie podczas Pucharu IBU w Arber.

Biathlonowy debiut Stiny Nilsson budził spore zainteresowanie mediów i kibiców, bo choć transfery z biegów się zdarzają to jednak rzadko dotyczą tak uznanych zawodniczek. 28-letnia Szwedka jest wszak pięciokrotną medalistką igrzysk olimpijskich, w swoim dorobku ma również siedem medali MŚ i małą kryształową kulę za sprinty. Ostatnią tak utytułowaną biegaczką, która zdecydowała się założyć karabin na plecy była Anfisa Rezcowa.

Początki dla Nilsson są jednak trudne. Szwedka swój pierwszy oficjalny występ w zawodach biathlonowych zaliczyła w czwartek. W sprincie inaugurującym tegoroczną rywalizację w Pucharze IBU zajęła dopiero 99. miejsce będąc najniżej sklasyfikowaną reprezentantką swojego kraju.

- Dobrze, że wreszcie doszło do tego debiutu. Teraz mogę patrzeć już tylko przed siebie i mieć nadzieję, że dalej wszystko pójdzie już zgodnie z planem. Muszę się jeszcze wiele nauczyć. Jeszcze nie jestem w stanie połączyć biegu ze strzelaniem, ale pracuję nad tym - powiedziała Nilsson.

Szwedka nie tylko nie popisała się na strzelnicy, gdzie spudłowała pięciokrotnie, ale zanotowała też przeciętny czas biegu. Do najszybszych zawodniczek czwartkowych zawodów straciła ponad półtorej minuty. 

- Taki jest mój aktualny poziom. Zawodniczki, które biegają w Pucharze Świata są ode mnie wielokrotnie lepsze i w pełni zasługują na swoje miejsce. Dopóki wciąż będę się rozwijać, moje miejsce jest w zawodach Pucharu IBU. Nie spieszy mi się Kiedy już będę gotowa, na pewno dostanę swoją szansę - dodała.

Szansa na rehabilitację Nilsson otrzyma już w sobotę. Wtedy w Arber rozegrany zostanie kolejny bieg sprinterski. 

Powiązane osoby

 Szwecja | kobieta | Stina Nilsson