Biathloniści dadzą

Podczas gdy stosunki polityczne między Rosją i Ukrainą pozostają napięte, biathlonowe reprezentacje obu państw planują wspólną sesję treningową. 

Obie reprezentacje przebywają w Tjumeni. Dla Ukraińców jest to już drugi pobyt w tym ośrodku podczas tego okresu przygotowawczego – wcześniej „Perłę Syberii” odwiedzili w sierpniu podczas Mistrzostw Świata w biathlonie na nartorolkach. Brak domowej bazy treningowej, problemy finansowe ukraińskiej federacji oraz ograniczenia pobytu w strefie Schengen spowodowały, że sztab szkoleniowy postanowił skorzystać z zaproszenia Rosjan do treningów na pierwszym śniegu w Tjumeni.

- Napięcie może być w polityce. My byliśmy i pozostaniemy przyjaciółmi – powiedział portalowi biathlonrus.com Władimir Korolkiewicz, trener Rosjanek – Planujemy nawet rozegranie wspólnych zawodów. Obecność ukraińskich zawodniczek podniesie poziom rywalizacji i pozwoli przetestować naszą siłę – dodał.

- Mamy ograniczoną liczbę dni pobytu w Europie, w związku z czym nie mogliśmy pojechać do Skandynawii – powiedział z kolei Władimir Brynzak, prezes Ukraińskiego Związku Biathlonowego. – Nasze relacje z Rosyjskim Związkiem Biathlonu zawsze były dobre. Jestem przekonany, że po wyborze Aleksandra Krawcowa na prezesa rosyjskiej federacji nasza współpraca będzie jeszcze mocniejsza. Co myślę o wspólnych treningach? Jeśli tylko nasi trenerzy wyrażą taką chęć to nasz zespół będzie w nich uczestniczyć.

Jeśli nie wydarzy się nic nieprzewidzianego wspólny trening zakończony rywalizacją testową w sprincie odbędzie się 4 listopada – w Dzień Jedności Narodowej. Strona rosyjska podkreśla, że ten „zbieg okoliczności może mieć symboliczny wymiar i sportowcy dadzą przykład dobrego sąsiedztwa i wzajemnego zrozumienia dwóch braterskich narodów”.