Polskie biathlonistki z wizytą u trenera

Reprezentantki Polski w biathlonie w ramach przygotowań do sezonu zimowego udały się za zgrupowanie do Lillehammer, gdzie mieszka ich trener Tobias Torgersen. - Mamy tu dużo opcji treningowych – zapewnia norweski szkoleniowiec.

Do Norwegii udała się  drużyna w składzie: Kamila Żuk, Anna Mąka, Joanna Jakieła, Magda Piczura, Natalia Tomaszewska, Kamila Cichoń. Biathlonistki trenują w takiej grupie od początku okresu przygotowawczego. Za nimi obozy m. in. w Ramsau, Dusznikach-Zdroju i Kościelisku.

- Wydaje mi się, że wszystko zmierza w dobrym kierunku. Dużo uwagi poświęcam na naukę tego jak powinny prawidłowo wykonywać poszczególne ćwiczenia. Sam uczę się jeszcze z kolei tego jakie obciążenia są w stanie znieść. Atmosfera w grupie jest świetna. Bardziej doświadczone zawodniczki zaopiekowały się tymi, które w kadrze są po raz pierwszy. Każdy wnosi pewną jakość do naszego zespołu – powiedział Torgersen.

Obóz w Lillehammer będzie zdecydowanie najdłuższym zgrupowaniem tego lata. Polki spędzą w Norwegii ponad trzy tygodnie.

- Czasem warto coś zmienić i poeksperymentować. Nie lubię utartych schematów pod tytułem „12 dni zgrupowanie, 8 dni przerwy” i tak w kółko. Dodatkowym czynnikiem była logistyka. Skoro podróżujemy już tak daleko to sensowniej było zostać tu na dłużej – wyjaśnił norweski trener reprezentacji Polski.

Torgersen już w pierwszych rozmowach po podpisaniu kontraktu zapowiadał, że jedno z letnich zgrupowań planuje właśnie w Lillehammer, które określił wówczas „najlepszym miejscem na świecie do organizowania obozów treningowych”.

- Mamy tu dużo opcji treningowych. Będziemy korzystać z obiektów biathlonowych w Lillehammer i Sjusjoen. Oba dysponują wymagającymi nartorolkostradami. Jest sporo miejsc idealnych do długich treningów nartorolkowych, gdzie trasy wiodą cały czas pod górę. Ponadto są możliwości do planowania górskich treningów biegowych czy rowerowych – powiedział Norweg.

- Zgrupowanie będzie mocno zróżnicowane. Będą okresy, w których będziemy mieli do czynienia ze sporymi objętościami, ale będzie też czas, gdy skupimy się na intensywności treningu. Na pewno będzie też dużo uphilli. Podczas tak długiego obozu ważne jest również by mieć chwilę oddechu. Z pewnością będę chciał pokazać zawodniczkom kilka ciekawych miejsc z moich okolic, ale szczegółów nie zdradzę. To ma być niespodzianka – dodał Torgersen, który wraz z rodziną mieszka aktualnie właśnie w Lillehammer.

Polki przygotowują się w niezmienionym składzie od maja. W drużynie brakuje m. in. Moniki Hojnisz-Staręgi, która realizuje plany treningowe indywidualnie.

- Wygląda na to, że do końca lata będziemy pracować w tym samym składzie osobowym. Zobaczymy co wydarzy się gdy temperatury trochę spadną – zakończył tajemniczo Torgersen.