Pierwsza w sezonie wygrana Johannesa Boe

Johannes Thingnes Boe doczekał się pierwszego pucharowego zwycięstwa od stycznia. Norweg wygrał bieg sprinterski w Le Grand Bornand. Drugie miejsce zajął Eduard Łatypow, skład podium uzupełnił niespodziewanie Filip Andersen. Polacy nie awansowali do biegu pościgowego.

W dotychczasowych sześciu startach indywidualnych Johannes Boe tylko raz stał na podium. W klasyfikacji generalnej zwycięzca poprzednich trzech edycji zajmował dopiero siódmą lokatę. Gdzie jednak Norweg miałby przełamać swoją niemoc jeśli nie w Le Grand Bornand? To właśnie we Francji odniósł w 2013 roku swoje pierwsze dwa zwycięstwa w zawodach Pucharu Świata. Łącznie triumfował tam do tej pory sześciokrotnie. Dzisiaj dołożył siódmy triumf.

Boe nie znokautował jednak rywali biegiem, bo w tym elemencie był tylko trzeci. Lepsze czasy uzyskali Quentin Fillon Maillet i Emilien Jacquelin - obaj jednak pudłowali i znaleźli się poza podium. Norweg strzelał bezbłędnie i wygrał z przewagą siedmiu sekund nad Eduardem Łatypowem. Bezbłędny Rosjanin po raz drugi w karierze stanął na podium. Poprzednio udało mu się to na zakończenie ubiegłego sezonu w Ostersund. Wysoka i równa forma okraszona drugą lokatą w Annecy pozwala Łatypowowi zajmować wysokie piąte miejsce w klasyfikacji generalnej.

Największą niespodzianką piątkowej rywalizacji jest trzecie miejsce dla Filipa Andersena, którego jeszcze dwa tygodnie temu sztab szkoleniowy reprezentacji Norwegii nie widział miejsca w pierwszym składzie. 22-latek mimo niezłego dziewiątego miejsca w sprincie w Ostersund, zmuszony był znów rywalizować w Pucharze IBU. Do startów w elicie powrócił przed tygodniem w Hochfilzen i mimo słabej postawy dostał powołanie na zawody we Francji. Andersen odwdzięczył się trenerom za zaufanie bezbłędnym strzelaniem i bardzo dobrym biegiem - zwłaszcza na ostatniej rundzie. W efekcie ku rozpaczy francuskich kibiców zepchnął z podium Quentina Fillon Maillet, z którym wygrał o trzy sekundy.

Gdyby w Annecy rozgrywana była sztafeta, zdecydowanymi faworytami byliby Norwegowie. Oprócz młodszego z braci Boe i Andersena w pierwszej dziesiątce znaleźli się jeszcze Sturla Laegreid (5. miejsce) i Vetle Christiansen (8.), z kolei Tarjei Boe był piętnasty. Kolejny bardzo dobry występ zaliczył Anton Smolski, który po sensacyjnym podium w Hochfilzen, dzisiaj był szósty. 

Na dziewiątym miejscu zawody ukończył Sebastian Samuelsson. Szwed spudłował raz i do zwycięzcy stracił nieco ponad 40 sekund. Pozwoliło mu to utrzymać prowadzenie w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Wprawdzie wicelider Emilien Jacquelin był dzisiaj siódmy, lecz odrobił tylko cztery punkty z siedmiu, jakie tracił przed biegiem. Trzeci w ogólnej punktacji jest Christiansen.

Polacy spisali się słabo. Grzegorz Guzik szanse na kolejne punkty PŚ pogrzebał na strzelnicy, gdzie spudłował trzykrotnie. Ze stratą ponad trzech minut zajął 95. miejsce. Pozostali nasi reprezentanci strzelali lepiej, ale notowali kilkuminutowe straty w biegu. Przemysław Pancerz z jedną karą zajął 102. pozycję, Wojciech Skorusa z dwoma karnymi rundami na koncie sklasyfikowany został na ostatniej 109. pozycji. Wojciech Filip nie ukończył biegu.

WYNIKI
KLASYFIKACJA SPRINTU
KLASYFIKACJA GENERALNA

Powiązane osoby

 Norwegia | mężczyzna | Johannes Thingnes Boe