Niespodziewane podium, dobry występ Guzika

Johannes Kuehn wygrał swoje pierwsze zawody Pucharu Świata w karierze. Niemiec był najlepszy w sprincie w Hochfilzen. Na podium znaleźli się jeszcze Martin Ponsiluoma oraz niespodziewanie Anton Smolski. Pierwsze punkty w sezonie wywalczył Grzegorz Guzik.

Kuehn początkowo nie zyskał uznania w oczach sztabu szkoleniowego i sezon rozpoczynał od startów w Pucharze IBU. Udane starty w Idre pozwoliły mu już w drugim tygodniu rywalizacji w Ostersund powrócić do pierwszej reprezentacji. W ubiegły weekend plasował się jeszcze w drugiej dziesiątce, starty w Hochfilzen zaczął od mocnego uderzenia. Pobiegł najszybciej w całej stawce i mimo jednej karnej rundy wygrał z przewagą kilkunastu sekund nad kolejnym zawodnikiem. Dla Niemca to pierwsza wygrana w karierze, do tej pory dwukrotnie stawał na podium - był drugi w biegu długim na inaugurację sezonu 18/19 i trzeci w sprincie w Oberhofie w sezonie 19/20.

Na drugim miejscu uplasował się Martin Ponsiluoma. Aktualny mistrz świata w sprincie stracił do zwycięzcy 14 sekund. Szwed w drodze po swój najlepszy wynik w sezonie spudłował raz. Jest to dla niego piąte podium w karierze. Zupełnym nowicjuszem w tym temacie jest za to Anton Smolski. Białorusina śmiało możemy określić największą niespodzianką tegorocznej zimy. Do tej pory zajmował jedynie lokaty w drugiej dziesiątce, a w piątkowym biegu stanął na najniższym stopniu podium. 25-latek z Mińska strzelał bezbłędnie i o półtorej sekundy wyprzedził Aleksandra Łoginowa. Życiowy wynik osiągnął również inny z Białorusinów - Dmitrij Lazouski finiszował z dziewiątym czasem.

Słabo wypadli Norwegowie. Jedynym ich przedstawicielem w czołowej dziesiątce był Tarjei Boe, który zajął piąte miejsce. Prowadzenie w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata obronił dopiero szesnasty dzisiaj Vetle Sjastad Christiansen. Jego najgroźniejszy rywal Sebastian Samuelsson sklasyfikowany został bowiem na czternastej pozycji. Różnica między Norwegiem a Szwedem wynosi aktualnie ledwie jeden punkt. Trzeci jest Quentin Fillon Maillet, który dzisiaj uplasował się na siódmej lokacie.

Bardzo dobrze zaprezentował się Grzegorz Guzik. Polak wystartował już z numerem drugim i jako pierwszy zameldował się na mecie wyprzedzając na trasie utytułowanego Jakova Faka. Lepszy czas od bezbłędnie strzelającego Guzika uzyskało 27 biathlonistów, co oznacza, że lider naszej kadry wywalczył pierwsze pucharowe punkty. Na trasę sobotniego biegu pościgowego ruszy jako 28. ze stratą minuty i 12 sekund do Kuehna. Tuż za naszym zawodnikiem wystartuje m. in. Johannes Thingnes Boe, który z trzema karnymi rundami sklasyfikowany został na 29. pozycji.

Forma Guzika może cieszyć, martwić musi dyspozycja pozostałych Polaków, których próżno szukać wśród stu najlepszych zawodników piątkowych zawodów. Andrzej Nędza-Kubiniec spudłował trzykrotnie i zajął 112. miejsce, Wojciech Filip z dwoma karnymi rundami uzyskał ostatni 117. czas dnia. Łukasz Szczurek po aż sześciu pudłach zszedł z trasy i nie ukończył biegu.

WYNIKI
KLASYFIKACJA SPRINTU
KLASYFIKACJA GENERALNA

fot. Stancik/IBU

Powiązane osoby

 Polska | mężczyzna | Grzegorz Guzik

 Niemcy | mężczyzna | Johannes Kuehn