Trener Michael Greis przyznał, że jest zadowolony z dzisiejszej postawy Moniki Hojnisz-Staręgi. Liderka naszej kadry zajęła szesnastą lokatę w biegu na 15km podczas MŚ w Pokljuce. - Może to szesnaste miejsce nie wygląda za okazale, ale strata do dziesiątej czy nawet ósmej zawodniczki była naprawdę niewielka – powiedział.

Nieudany początek sezonu zmusił niemieckiego szkoleniowca do zrewidowania planów startowych Moniki Hojnisz-Staręgi, która odpuściła część startów w Hochfilzen i Oberhofie po to by dobrze przygotować się do startów na Mistrzostwach Świata. Polka w Pokljuce wydaje się prezentować lepszą formę biegową niż w grudniu i styczniu.

- Monika spisała się dzisiaj bardzo dobrze. Na szczęście nie było już tak zimno jak podczas weekendu, co z pewnością było na naszą korzyść. Warunki na strzelnicy nie były dzisiaj trudne, stąd wiele zawodniczek było w stanie strzelać na niezłym poziomie i w czołówce zrobiło się ciasno. Może to szesnaste miejsce nie wygląda za okazale, ale strata do dziesiątej czy nawet ósmej zawodniczki była naprawdę niewielka. Cieszę się, że Monika zapracowała na kolejną szansę w mass starcie. Nasz plan doprowadzenia jej formy biegowej na wyższy poziom podczas MŚ wypalił – powiedział Greis.

Trener polskich biathlonistek był zaskoczony finałowymi rozstrzygnięciami dzisiejszego biegu. Po złoto sięgnęła 24-letnia Marketa Davidova z Czech.

- Myślę, że nikt się nie spodziewał, że Marketa będzie dzisiaj bezbłędna, bo nie jest najrówniejszą strzelczynią. Jej poprzednie biegi w Pokljuce też tego nie zwiastowały. Wiara w siebie plus trochę szczęścia sprawiły, że to był jej dzień – ocenił.

Davidova to wielokrotna medalistka Mistrzostw Świata Juniorów, w 2018 roku w Otepaa dwukrotnie musiała uznać wyższość Kamili Żuk, która dziś zajęła 59. lokatę.

- Takie porównania nie są dla Kamili łatwe. Jednak i jej ostatnio udało się podczas Mistrzostw Europy oddać dwadzieścia bezbłędnych strzałów i to w dużo trudniejszych warunkach. Kamila musi czerpać motywację z tego ciągłego zestawiania ją z Czeszką. W kontekście stabilizacji formy, strzelania, czasu spędzonego na strzelnicy obie mają jeszcze sporo do poprawy – powiedział Greis.

Biegu indywidualnego nie ukończyła Kinga Zbylut, która zeszła z trasy po trzech strzelaniach mając wówczas na swoim koncie już sześć minut kary.

- Kinga już przed mistrzostwami nie czuła się świeżo, dlatego nie wystartowała w sztafecie mieszanej. Nie byłem też przekonany do tego czy powinna wziąć udział w dzisiejszym biegu. Ostatecznie uznałem, że stanie na starcie, ale widząc jak sobie radzi na strzelnicy oraz trasie zdecydowałem się ją wycofać. Teraz przed nami trudne zadanie by odbudować ją mentalnie przed sobotnią sztafetą – przyznał Greis.

Przed jego zawodniczkami w Pokljuce trzy starty. Oprócz niedzielnego mass startu, w którym pobiegnie tylko Monika Hojnisz-Staręga są to planowany na czwartek supermikst oraz sobotna sztafeta.

- Następne dni dadzą odpowiedź jak będzie wyglądało zestawienie sztafety. Dopiero po rozmowie z dziewczynami gdy ocenimy ich formę oraz nastrój zdecydujemy o kolejności w jakiej pobiegną. Naszym celem będzie utrzymać się w czołowej grupie jak najdłużej. Będę zadowolony jeśli zakończymy bieg w czołowej dziesiątce – zakończył Greis.

Powiązane osoby

 Niemcy | mężczyzna | Michael Greis