Mąka: Od początku czułam, że to nie jest mój dzień

Reprezentanci Polski starty na MŚ w Pokljuce rozpoczęli od miejsca w trzeciej dziesiątce sztafety mieszanej. – Od początku czułam, że to nie jest mój dzień. Nie mogłam się odnaleźć na trasie – powiedziała Anna Mąka, która uzyskała szesnasty czas trzeciej zmiany.

Po występach Andrzeja Nędzy-Kubińca i Grzegorza Guzika Polska na półmetku inauguracyjnego wyścigu Mistrzostw Świata w Pokljuce zajmowała 25. miejsce. Anna Mąka poprawiła lokatę sztafety o dwa miejsca wyprzedzając zawodniczki z Rumunii i Mołdawii.

- Od początku czułam, że to nie jest mój dzień. Nie mogłam się odnaleźć na trasie. Warunki nie były łatwe, a dodatkowym utrudnieniem było to, że cały czas biegłam sama. Nie było możliwości się pod kogoś podłączyć – powiedziała Mąka.

Polka odrobiła sporo strat na pierwszym strzelaniu, podczas którego była bezbłędna. Druga wizyta na strzelnicy już tak udana nie była. Do zestrzelania wszystkich pięciu celów Mąka potrzebowała ośmiu prób.

- Ze strzelania w postawie leżąc jestem zadowolona. Było celnie i do tego w równym tempie. W stójce przeszkadzały zaśnieżone dywaniki. Musiałam pracować nad swoją postawą w trakcie strzelania – relacjonowała.

- W zeszłym roku startowałam w Pokljuce po raz pierwszy i od razu polubiłam to miejsce i tę strzelnicę. Wydaje się być przyjazna, prowadzi do niej zjazd i nie musimy przed strzelaniem tak mocno pracować jak chociażby w Anterselwie – dodała.

Teraz przed zawodniczką z Zakopanego kilka dni przerwy. W sprincie obok Moniki Hojnisz-Staręgi, Kamili Żuk i Kingi Zbylut wystartuje bowiem Joanna Jakieła. Kolejny start Mąki to bieg indywidualny, który planowany jest na 16 lutego.

- Cieszę się, że po tylu latach znów zakwalifikowałam się kadry na mistrzostwa świata. Chcę się pokazać z jak najlepszej strony tak by samemu być zadowolonym ze swoich występów – zakończyła.

Powiązane osoby

 Polska | kobieta | Anna Mąka