Greis: Styczeń zapowiada się intensywnie

Reprezentacja Polski w biathlonie wyruszyła dzisiaj do Oberhofu, gdzie od piątku odbywać się będą kolejne zawody Pucharu Świata. - Styczeń zapowiada się intensywnie. Obok trzech Pucharów Świata mamy również Mistrzostwa Europy w Dusznikach-Zdroju, która są dla nas bardzo ważne i będziemy chcieli się tam dobrze zaprezentować – powiedział trener kadry seniorek Michael Greis.

Zawody w Oberhofie rozpoczną drugi trymetr Pucharu Świata w sezonie 2020/21. W pierwszym zawodnicy i zawodniczki rywalizowały w Kontiolahti i Hochfilzen. Najlepszym indywidualnym rezultatem reprezentacji Polski pozostaje na razie 24. miejsce Kamili Żuk z drugiego tygodnia zmagań w Finlandii.

- Każdy trener i zawodnik powinien mieć apetyt na więcej i nas też to dotyczy, ale jesteśmy dopiero po pierwszym trymestrze. To nie jest czas na jednoznaczne oceny, jesteśmy wciąż na początku sezonu, wiele jeszcze może się zdarzyć. Forma zawodniczek jest płynna, a najlepiej obrazuje to przykład Szwedek, które były zaskakująco rewelacyjne w Kontiolahti, ale już nie tak dobre w Hochfilzen – powiedział trener Michael Greis, dla którego to drugi sezon pracy w Polsce.

- Kamila Żuk i Kinga Zbylut mają za sobą dobry czas, Karolina Pitoń i Joanna Jakieła też zrobiły postęp, ale trudno jest im jeszcze zbliżyć się do pucharowych punktów. Potrzebują do tego perfekcyjnego występu zarówno na trasie, jak i strzelnicy – dodał.

Oczy kibiców zwrócone są w dużej mierze na Monice Hojnisz-Starędze. Czwarta i szósta zawodniczka ubiegłorocznych MŚ w Anterselwie zajmowała do tej pory lokaty głównie w trzeciej lub czwartej dziesiątce.

- Z pewnością Monika spodziewała się po sobie więcej. Wchodziła w sezon z innymi oczekiwaniami. Na jej dyspozycję złożyły się jednak pewne problemy ze zdrowiem, stąd tygodniowa przerwa w startach. W drugim tygodniu zawodów w Hochfilzen wyglądała już dużo lepiej. W dalszym ciągu będziemy jednak pracowali nad tym by była w stanie zbliżyć się do granicy swoich możliwości w najważniejszych startach sezonu. Dlatego po pierwszym tygodniu zawodów w Oberhofie Monika skupi się na treningach i powróci do startów w Anterselwie. Wierzę, że to umożliwi jej powrót do czołówki – zapowiedział Greis.

Niemiecki szkoleniowiec w grudniowych startach skorzystał z aż siedmiu zawodniczek. Oprócz Hojnisz-Staręgi, Żuk i Zbylut w zawodach Pucharu Świata pokazały się również Joanna Jakieła, Karolina Pitoń, Anna Mąka i Magdalena Gwizdoń.

- Wszyscy wiemy, że Monika, Kamila i Kinga są na nieco wyższym poziomie niż pozostałe zawodniczki. Te z kolei dysponują aktualnie zbliżonymi możliwościami, dlatego chciałem wypróbować je wszystkie. Będę się tego trzymał również w styczniu. W pierwszym tygodniu zawodów w Oberhofie wystartuje Asia Jakieła, która biegowo jest najbliżej trójki podstawowych naszych zawodniczek, ale wciąż ma jeszcze problemy ze strzelaniem. W kontekście sztafety myślę jednak o jej bardziej doświadczonych koleżankach. Magda Gwizdoń, Karolina Pitoń i Anna Mąka dostaną swoje szanse w kolejnych zawodach – powiedział trzykrotny mistrz olimpijski z Turynu.

- Styczeń zapowiada się intensywnie. Obok trzech Pucharów Świata mamy również Mistrzostwa Europy w Dusznikach-Zdroju, która są dla nas bardzo ważne i będziemy chcieli się tam dobrze zaprezentować. Wystartujemy w nich podstawowym składem, choć zapewne nie we wszystkich konkurencjach. Od razu po tych zawodach rozpoczynamy obóz w Obertilliach przygotowujący nas do Mistrzostw Świata w Pokljuce. To nasza impreza sezonu – dodał Greis.

Zawody w Oberhofie rozpoczną się od piątkowych biegów sprinterskich. W sobotę i niedzielę rozegrane zostaną biegi pościgowe oraz wyścigi sztafet mieszanych. Reprezentacja Polski na to wydarzenie liczy osiem osób. Trener mężczyzn Anders Bratli zdecydował się powołać Grzegorza Guzika, Łukasza Szczurka, Marcina Szwajnosa i Andrzeja Nędzę-Kubińca.

Powiązane osoby

 Niemcy | mężczyzna | Michael Greis