Rosjanie wszczynają śledztwo ws. zawodów juniorskich w Iżewsku

Rosyjska Agencja Antydopingowa (RUSADA) oraz Rosyjski Związek Biathlonu zdecydowały się wszcząć śledztwo w sprawie zawodów o "Karabin Iżewska".  Po przyjeździe kontrolerów antydopingowych ze startu zrezygnowało... 33 zawodników.

W dniach od 24 do 28 grudnia rozegrano tradycyjne zawody w Iżewsku. Impreza przeszła by pewnie bez echa, gdyby nie nagłe wycofanie się 12 zawodniczek i 21 zawodników, które zbiegło się z przybyciem komisji antydopingowej. RUSADA rozpoczęła już śledztwo w tej sprawie. Incydentowi bliżej przyjrzą się również władze krajowej federacji biathlonu.

- Nie umknęło to naszej uwadze. Rozmawiamy z przedstawicielami regionów na ten temat, każdy przedstawia swoje powody rezygnacji ze startu. Pamiętajmy, że wycofanie się z rywalizacji nie zwalnia zawodnika z obowiązku poddania się kontroli, jeśli takie jest żądanie kontrolerów. Wszyscy uczestnicy zawodów są dostępni do testowania. Zarówno wtedy podczas zawodów w Iżewsku, jak i teraz - powiedział agencji TASS Wiktor Maigurow, prezes Rosyjskiego Związku Biathlonu.

Rosyjskie media raportują, że większość rezygnujących ze startu zawodników reprezentowały kluby z Chanty-Mansyjska i Tjumeni. W zawodach udział brała m. in. Wiktoria Konowałowaa, która dwa dni po ich zakończeniu została zdyskwalifikowana przez Rosyjską Agencję Antydopingową na okres czterech lat za stosowanie oxandrolonu.

Systemowy doping rosyjskich biathlonistów był powodem zawieszenia Rosji w prawach członka Międzynarodowej Unii Biathlonu.