Zwycięstwo faworytek ze Szwecji, bezbłędna Żuk

Zwycięstwem biathlonistek ze Szwecji zakończył się bieg sztafetowy 4x6km podczas Pucharu Świata w Kontiolahti. Zakończyła się tym samym passa siedmiu kolejnych wygranych Norweżek, które tym razem zajęły dopiero ósme miejsce. Polki finiszowały jako trzynaste, warte odnotowania jest bezbłędne strzelanie Kamili Żuk.

Pierwszy bieg sztafetowy kobiet w sezonie 2020/21 zapowiadany był jako konfrontacja Szwecji i Norwegii. Te pierwsze zdominowały dotychczasową rywalizację - wszystkie cztery zawodniczki z dzisiejszego składu znajdują się w czołowej ósemce klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Z kolei Norweżki były niepokonane w sztafecie od lutego 2019 roku. Wygrały w tym czasie siedem kolejnych startów, co jest najdłuższą serią w historii kobiecego biathlonu.

Pojedynku między zawodniczkami z Półwyspu Skandynawskiego jednak nie było. Jeszcze na pierwszej rundzie biegowej upadek zaliczyła Karoline Knotten. Karabin Norweżki zaliczył kontakt z podłożem, co mogło oznaczać tylko jedno - kłopoty na strzelnicy. Knotten co prawda nie biegała karnej rundy, ale ręczne ładowanie pocisków spowodowało, że do strefy zmian dotarła jako dziewiętnasta z ponad dwuipółminutową stratą do liderek. Pościgowi za czołówką nie pomogły trzy karne rundy rywalizującej na drugiej zmianie Tiril Eckhoff. Ingrid Tandrevold i Marte Roeiseland zanotowały najlepsze czasy na swoich zmianach, ale starczyło to tylko do ósmego miejsca.

Niepowodzenie najgroźniejszych rywalek wykorzystały faworyzowane Szwedki. Johanna Skottheim, Mona Brorsson i siostry Elvira i Hanna Oeberg stoczyły wyrównany bój ze sztafetą francuską. Wygranej mogły być pewne dopiero po ostatnim strzelaniu. Liderka Pucharu Świata Hanna Oeberg ograła na nim Justine Braisaz-Bouchet. Różnica na mecie między dwoma najlepszymi zespołami dnia wyniosła niespełna dziesięć sekund. Dla Szwedek to trzecia wygrana w historii, pierwsza od stycznia 2011 roku, gdy drużyna w składzie Jenny Jonsson, Anna Carin Olofsson-Zidek, Anna Maria Nilsson-Uusitalo, Helena Jonsson-Ekholm wygrała w Oberhofie.

Na najniższym stopniu podium uplasowały się Niemki, które spośród czołowych trzech sztafet dobierały najwięcej, bo aż dwanaście nabojów. Denise Herrmann i jej koleżanki straciły do zwyciężczyń nieco ponad czterdzieści sekund. Kolejne sztafety docierały do mety już ze znacznie większymi ponad dwuminutowymi stratami. Czwarte były Rosjanki, piąte miejsce zajęły Ukrainki, a na szóstym finiszowały Włoszki.

Reprezentantki Polski nie zdołały zająć miejsca w czołowej dziesiątce. Po pierwszej zmianie i dwóch pudłach w stójce Kingi Zbylut podopieczne Michaela Greisa plasowały się na jedenastej pozycji. Karna runda Moniki Hojnisz-Staręgi sprawiła, że na półmetku Polska okupowała trzynastą lokatę. Pozycję sztafety poprawiła Kamila Żuk, która strzelała bezbłędnie i awansowała na dziesiąte miejsce. Zawodniczce z Sokołowska stuprocentową skuteczność w zawodach Pucharu Świata udało się zachować po raz drugi w karierze. W lutym 2019 roku dało to jej szóste miejsce w sprincie w Soldier Hollow. Dzisiaj miała czwarty czas swojej zmiany przegrywając o sekundy z Tandrevold, Wierer i młodszą z sióstr Oeberg.

Przed debiutującą na ostatniej zmianie Karoliną Pitoń stanęło zadanie utrzymania lokaty w czołowej dziesiątce. W postawie leżąc Polka była bezbłędna, ale po stójce musiała biegać dwie karne rundy i do mety dotarła jako trzynasta.

W niedzielę zakończenie rywalizacji biathlonistek w Kontiolahti. O godzinie 15:15 rozpocznie się bieg pościgowy z udziałem Kamili Żuk i Moniki Hojnisz-Staręgi.

WYNIKI

Powiązane osoby

 Szwecja | kobieta | Hanna Oeberg

 Szwecja | kobieta | Mona Brorsson