Hanna Oeberg ponownie przypomniała o swoich ambicjach, w świetnym stylu wygrywając pierwszy w tym sezonie bieg sprinterski. Przyznała jednak później, że ten sukces to efekt przede wszystkim ciężkiej pracy. - Dobrze zregenerowałam się po wczorajszym starcie - powiedziała.

Po dwóch pudłach w biegu indywidualnym Oeberg starczyło sił na trasie tylko na siódmą lokatę. W sprincie wystartowała skoncentrowana od pierwszych metrów biegu. Czyste strzelanie i szybki bieg, jak zwykle okazały się kluczem do sukcesu.

- Pracowałam bardzo ciężko od samego startu. Ta trasa jest specyficzna, z płaskim fragmentem przed dużym zjazdem. Chciałam od razu wypracować sobie przewagę czasową. Wiedziałam, że idzie mi dobrze, bo usłyszałam, że prowadzę już na pierwszym punkcie pomiaru czasu. Czułam się dzisiaj pewnie zarówno na trasie, jak i na strzelnicy. Dobrze zregenerowałam się po wczorajszym starcie - powiedziała.

W przyszłym tygodniu Szwedka po raz pierwszy wystartuje jako liderka klasyfikacji generalnej Pucharu Świata.

- Myślę, że żółta koszulka będzie bardzo dobrze wyglądać na moim żółtym kostiumie – zażartowała.

Po swoistym falstarcie w biegu indywidualnym, który ukończyła na zaledwie 24 miejscu, do czołówki powróciła Marte Olsbu Roeiseland.

- Ten starty był dla mnie ważny, bo bardzo źle poszło mi w sobotę. Miałam cztery pudła, a to za dużo. Denerwowałam się trochę dzisiejszym strzelaniem, zajęło mi sporo czasu, ale teraz mi ulżyło, że potrafię strzelić 10 na 10 – przyznała.

Olsbu Roeiseland odniosła się też do sytuacji biathlonu w dobie pandemii.

- Mało trenowałam w tym roku z reprezentacją i do końca nie wiedziałam czego się spodziewać przed przyjazdem tutaj. Ale wykonałam przed sezonem dobrą robotę, przygotowania szły mi dobrze. To szczególny czas, wszyscy się trochę boją, ale myślę, że IBU bardzo się stara i czuję się bezpiecznie. Mam nadzieję, że tak będzie dalej i wszyscy pozostaną zdrowi.

W poprzednim sezonie Norweżka zdecydowała się na opuszczenie części startów w Pucharze Świata, aby lepiej przygotować się do Mistrzostw Świata. Choć nie wszystkim podobała się taka strategia, Olsbu Roeiseland została multimedalistką tej imprezy. W tym sezonie ma zupełnie inne plany.

- Zeszły rok był szczególny. Mistrzostwa Świata odbywały się w Anterselwie, a to jedno z moich ulubionych miejsc. W tym roku zamierzam wystartować w tak wielu Pucharach Świata, jak tylko będę w stanie. Trudno mi teraz powiedzieć, czy będę walczyć o żółtą koszulkę. Będę starać się startować jak najlepiej, a co z tego wyjdzie, zobaczymy pod koniec sezonu – opowiedziała.

Po raz pierwszy na podium w konkurencji indywidualnej stanęła Karoline Offigstad Knotten.

- Kiedy przekroczyłam linię mety byłam szczęśliwa, że nadal słyszę, że jestem trzecia, bo z taką lokatą wybiegałam na trasie po ostatnim strzelaniu. Zwykle traciłam na ostatniej rundzie, tym razem miałam bardzo dużo siły i czułam się dobrze - stwierdziła.

Norweżka przyznała, że jej sukces wynika po części z doświadczeń zdobytych w biegach sztafetowych, gdzie zwykle startuje na pierwszej zmianie, a tam wiele ekip decyduje się wystawiać silne zawodniczki. Jest więc mentalnie gotowa na rywalizację ramię w ramię z najlepszymi.

Kolejny start pań to ponownie bieg sprinterski, który odbędzie się 3 grudnia. Początek o 16.30.

fot. Manzoni/IBU

Powiązane osoby

 Norwegia | kobieta | Karoline Offigstad Knotten

 Szwecja | kobieta | Hanna Oeberg

 Norwegia | kobieta | Marte Olsbu Roeiseland