Prof. Waśkiewicz: Inni robili kombinacje, my wzięliśmy na wstrzymanie

- Pandemia koronawirusa nie miała dużego negatywnego wpływu na jakość przygotowań reprezentantów Polski w biathlonie – powiedział prof. Zbigniew Waśkiewicz, prezes Polskiego Związku Biathlonu. Zawodnicy oraz zawodniczki wchodzą w ostatnią fazę przygotowań do sezonu zimowego. Inauguracja planowano ma nastąpić w ostatni weekend listopada.

Ograniczenia w organizacji imprez oraz w poruszaniu się pomiędzy państwami wynikające z pandemii koronawirusa sprawiły, że sezon zimowy 2019/20 uległ skróceniu. Wciąż nie wiadomo, jak będzie wyglądać rywalizacja sportowa w Pucharze Świata następnej zimy. Reprezentanci Polski przygotowują się jednak do sezonu startowego bez większych zakłóceń. W przeciwieństwie do lat poprzednich większość szkolenia odbywa się w Polsce.

- Poszczególne związki sportowe w kraju wykonywały przeróżne kombinacje, my postanowiliśmy wziąć na wstrzymanie – powiedział prof. Zbigniew Waśkiewicz. - W maju i czerwcu zawodnicy pracowali indywidualnie, kontaktując się z trenerami wyłącznie zdalnie. Pierwsze zgrupowania rozpoczęliśmy w lipcu, gdy pojawiło się zielone światło od ministerstwa. Znaleźliśmy pensjonat w Zieleńcu, który zarezerwował nam całe piętro i nie przyjmował innych gości. Epidemiologicznie byliśmy lepiej zabezpieczeni niż trenując w COSie, gdzie jak wiemy doszło do zakażeń. Treningi w Dusznikach-Zdroju były może trochę nudne, bo rolkostrada nie jest zbyt długa, ale wykonana praca niewiele różniła się od tej z poprzednich lat – ocenił nowy prezes PZBiath.

Po sezonie zimowym doszło do zmiany szkoleniowca kadry seniorów. Trenera Adama Kołodziejczyka zastąpił Anders Bratli z Norwegii.

- Pierwsze głosy ze strony zawodników na temat współpracy z nowym trenerem są wręcz hurraoptymistyczne. Bardzo podoba im się styl pracy Norwega. Jest małomówny, spokojny, ale chłopacy przyznali, że od drugiego zgrupowania zaczął już żartować. Trener Bratli zmienił trochę metodologię treningową w porównaniu z trenerem Kołodziejczykiem. Weryfikacja tej kooperacji przyjdzie zimą – powiedział Waśkiewicz.

Ważną zmianą w kadrze kobiet jest z kolei powiększenie składu reprezentacji do ośmiu zawodniczek.

- Trener ma świadomość, że do igrzysk wciąż dużo czasu i chce przyjrzeć się bezpośrednio naszemu zapleczu. Tego lata trenowaliśmy głównie w kraju, koszty zgrupowań były mniejsze, więc mogliśmy sobie pozwolić na zwiększenie liczebności kadry. Mam nadzieję, że młodsze zawodniczki poczuły szansę, którą dostały od trenera Greisa. Wrześniowe zgrupowanie jest jednak ostatnim w tak szerokim składzie. Na kolejny obóz pojedzie już tylko szóstka zawodniczek – zakończył Waśkiewicz.

Po zakończonych w niedzielę mistrzostwach Polski w biathlonie letnim podopieczne trenera Michaela Greisa z kadry seniorek udały się do Obertilliach. Pierwsze zagraniczne zgrupowanie reprezentacji kobiet potrwa do 21 września.