Szokujące słowa trenera biathlonowej reprezentacji Rosji

Z końcem maja Anatolij Chowancew przestał pełnić funkcję głównego trenera reprezentacji Rosji w biathlonie. 71-latek na odchodne zaszokował cały biathlonowy świat wywiadem dla jednego z rosyjskich portali. - W doping uwikłane było całe pokolenie rosyjskich biathlonistów - powiedział.

Chowancew to jeden z największych autorytetów wśród rosyjskich trenerów. W minionych dwóch latach pełnił funkcję trenera głównego kadry Rosji. Wcześniej pracował z reprezentacją kobiet tego kraju, zaliczył również epizod trenerski w Finlandii. Jego umowa z Rosyjskim Związkiem Biathlonu wygasła 31 maja. Wiedząc, że nie ma szans na kontynuowanie pracy w federacji, zdobył się na wyjątkowo szczere jak na rosyjskie realia wypowiedzi.

- W doping uwikłane było całe pokolenie rosyjskich biathlonistów. W ciągu ostatnich pięciu lub sześciu lat sporo uległo poprawie w tym zakresie, ale pomiędzy 2002 a 2014 rokiem "czystych" biathlonistów można policzyć na palcach jednej ręki - powiedział Chowancew cytowany przez sports.ru.

- Od kilku lat poprawiamy swoje wyniki, ale bardzo powoli. Wciąż odbiegają one od osiągnięć poprzedniej generacji zawodników - dodał.

Słowa Chowancewa nie doczekały się reakcji ani ze strony jego byłego pracodawcy, ani ze strony rosyjskiego Ministerstwa Sportu. Faktem jest, że największe afery dopingowe w biathlonie w trakcie minionych dwudziestu lat dotyczyły zawodników z Rosji. Dyskwalifikowani za stosowanie niedozwolonych środków byli m. in. Olga Pylewa, Albina Achatowa, Jekaterina Jurjewa, Dmitrij Jaroszenko, Aleksander Łoginow czy Olga Wiłuchina.

W Rosyjskim Związku Biathlonu od tygodni toczą się walki pomiędzy prezesem Władimirem Draczewem a jego przeciwnikami. Z tego powodu wciąż nie zatwierdzono składu nowego sztabu szkoleniowego reprezentacji. Na 11 lipca zaplanowano przedwczesne wybory na prezesa związku, wątpliwe by Draczew - przed laty wybitny biathlonista - uzyskał w nich reelekcję