Badania rosyjskich naukowców pomogą zachować złoto igrzysk?

Dwukrotny mistrz olimpijski Jewgienij Ustiugow czeka na rozprawę przed Trybunałem Arbitrażowym do spraw Sportu. Rosjanin jest oskarżany przez Międzynarodową Unię Biathlonu o stosowanie dopingu. Sprawa ma na tyle prestiżowe znaczenie, że osobiście zaangażował się w nią prezydent Rosji Władimir Putin.

W lutym IBU poinformowała, że w związku z wykrytymi nieprawidłowościami w paszporcie biologicznym uznała Jewgienija Ustiugowa za winnego złamania kodeksu antydopingowego. Rosjanin, mimo zakończenia kariery, został zdyskwalifikowany na dwa lata. Anulowano również wszystkie jego wyniki z sezonu 2013/14. Ustiugow odwołał się od tej decyzji i oczekuje na rozprawę przed CAS w Lozannie.

Sprawa ma niezwykle prestiżowy charakter, bo dyskwalifikacja Ustiugowa oznacza odebranie sztafecie rosyjskich biathlonistów złotego medalu igrzysk w Soczi. To z kolei zmieni klasyfikację medalową tej imprezy - Rosja straci pierwsze miejsce na rzecz Norwegii. Nic dziwnego, że problemem zainteresował się więc sam Władimir Putin. Według agencji TASS prezydent Rosji ma nadzieję, że decyzję o dyskwalifikacji Ustiugowa pomogą podważyć wyniki testów genetycznych przygotowane przez Aleksandra Makarowa, dyrektora Instytutu Biologii Molekularnej im. Władimira Engelhardta w Moskwie.

- Dziękuję za pomoc naszym sportowcom. Nadchodzi ona w odpowiednim momencie i mam nadzieję, że będzie bardzo ważny argumentem w całej sprawie - powiedział Putin na spotkaniu poświęconym rozwojowi technologii genetycznej.

Oskarżenia wobec Ustiugowa opierają się na nieprawidłowościach w paszporcie biologicznym, a dokładniej na podwyższonym poziomie hemoglobiny w ciele sportowca. Zdaniem Makarowa w przypadku rosyjskiego biathlonisty przekroczenie dopuszczalnych norm jest czymś naturalnym.

- Prawnicy sportowca zwrócili się do nas z pytaniem czy jego DNA ma jakieś unikalne cechy genetyczne, które mogą powodować wysoki poziom hemoglobiny. Po analizie materiału pobranego od Ustiugowa oraz jego rodziców okazało się, że geny odpowiedzialne za wzrost hemoglobiny miały bardzo rzadkie mutacje - powiedział Makarow, który zapewnił, że uzyskane dane pozwolą zakwestionować dyskwalifikację.

- Pierwsze dochodzenie przeciwko mnie w związku z podwyższoną hemoglobiną IBU wszczęła już w 2017 roku. Dostarczyłem wówczas dokumentację medyczną i dodatkowe badania krwi. Rok później sprawa została zamknięta. W styczniu 2020 roku, pomimo braku nowych dowodów, postępowanie wznowiono. Nie zamierzam o tym milczeć, będę bronił się przed sądem. Nie mam nic do ukrycia, IBU od początku wiedziało o tym, że mam naturalnie wysoki poziom hemoglobiny - powiedział z kolei Ustiugow.

Wątek stosowania dopingu przez Ustiugowa jest pokłosiem afery dotykającej działaczy najwyższego szczebla Międzynarodowej Unii Biathlonu, którzy tuszować mieli przypadki oszustw wśród rosyjskich biathlonistów. Były szef laboratorium antydopingowego w Moskwie Grigorij Rodczenkow utrzymuje, że niemal połowa biathlonistów i biathlonistek rosyjskich występujących na arenie międzynarodowej na początku obecnej dekady było na dopingu. Jego zdaniem najbardziej podejrzany paszport biologiczny miał właśnie Jewgienij Ustiugow. 

Pomimo nieprawidłowych wyników krwi sięgających 2010 roku, Ustiugow w trakcie swojej kariery nigdy nie był obiektem podejrzeń o stosowanie dopingu. Rosjanin zdobył w tym czasie dwa tytuły mistrza olimpijskiego oraz jeden brązowy medal igrzysk. Dołożył do tego jeszcze dwa srebrne medale Mistrzostw Świata. Na sportową emeryturę odszedł w 2014 roku w wieku zaledwie 28 lat.