Znaleziono winnych kuriozalnej pomyłki

Na początku kwietnia media obiegła informacja, że trofeum za zwycięstwo w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata w sezonie 2019/20, które powinno trafić do Johannesa Boe, zostało wysłane na adres drugiego w rankingu Martina Fourcade'a. Wyjaśniono w końcu jak doszło do tej wstydliwej pomyłki.

Do współwiny przyznali się organizatorzy finałowych zawodów Pucharu Świata. Wszystkie końcowe trofea zostały bowiem wysłane pierwotnie do Oslo. To właśnie tam miały zostać rozegrane ostatnie zawody w sezonie. Z powodu wybuchu epidemii koronawirusa rywalizacja zakończyła się tydzień wcześniej w Kontiolahti.

- Po odwołaniu zawodów w Holmenkollen odesłaliśmy puchary z powrotem do siedziby IBU w Salzburgu. Zostawiliśmy jednak te kule, które wywalczyli reprezentanci Norwegii. Niestety komitet organizacyjny zawodów pomylił kryształową kulę za zwycięstwo w klasyfikacji generalnej z trofeum dla triumfatora klasyfikacji biegu indywidualnego - można przeczytać w oświadczeniu wydanym przez biuro prasowe Norweskiego Związku Biathlonu.

W ten sposób Johannes Boe otrzymał kulę, która powinna trafić w ręce Martina Fourcade'a. Francuz z kolei otworzył przesyłkę z nagrodą wywalczoną przez Norwega. IBU zapewniło już, że gdy tylko pojawi się taka możliwość to będzie pośredniczyć w wymianie trofeów.

Organizatorzy Pucharu Świata w Oslo przeprosili za zamieszanie. Na ich usprawiedliwienie - pomysł światowej federacji, aby duża kryształowa kula za zwycięstwo w klasyfikacji generalnej i małe kryształowe kule za triumfy w klasyfikacjach poszczególnych konkurencji były tych samych rozmiarów, nie okazał się zbyt fortunny.

Powiązane osoby

 Norwegia | mężczyzna | Johannes Thingnes Boe

 Francja | mężczyzna | Martin Fourcade