Przyspieszenie w śledztwie przeciwko byłemu prezydentowi

Ponad dwa lata - tyle trwa już śledztwo przeciwko Andersowi Bessebergowi prowadzone przez austriackie organy ścigania. Teraz w dochodzenie w sprawie byłego prezydenta Międzynarodowej Unii Biathlonu zaangażowała się również norweska policja.

Przypomnijmy - w kwietniu 2018 roku przeszukano siedzibę IBU w Salzburgu oraz willę Besseberga w Oslo. Wszystko w związku z raportem Światowej Agencji Antydopingowej, według którego prezydent IBU oraz sekretarz generalna Nicole Resch przyjmowali korzyści majątkowe w zamian za tuszowanie dopingowych wpadek biathlonistów rosyjskich. Poufny raport WADA zawierał informacje, że oprócz pieniędzy - szacuje się, że Besseberg przyjął około 240 tysięcy euro łapówki - prezydent IBU ochoczo korzystał z usług prostytutek opłacanych przez stronę rosyjską. Dodatkowo przyjmował również zaproszenia na polowania do Rosji. 

Śledztwo w sprawie byłych władz IBU od początku prowadzi austriacka policja antykorupcyjna. Po dwóch latach do dochodzenia przyłączył się norweski Økokrim, zajmujący się zwalczaniem przestępstw gospodarczych i środowiskowych. Jednostka ta ma zarówno uprawnienia policji, jak i prokuratury.

- Władze austriackie poprosiły Økokrim o dołączenie do śledztwa w sprawie Andersa Besseberga. Sprawa dotyczy bowiem korupcji na dużą skalę. Dla dobra postępowania nie będziemy ujawniać więcej szczegółów - powiedziała Trude Stanghelle, prokurator Økokrim.

Dalsze śledztwo będzie już prowadzone wspólnie przez strony austriacką i norweską. Można spodziewać się przyspieszenia postępowania, które doprowadzi do postawienia zarzutów Bessebergowi i Resch.

Anders Besseberg zarządzał IBU nieprzerwanie przez 25 lat od momentu jej powstania w 1993 roku. 74-letni Norweg konsekwentnie nie przyznaje się do winy.