Czwórgłos po sztafecie.

Siódme miejsce Polek na MŚ w Anterselwie to najlepszy ich sztafetowy występ w sezonie. Podopieczne trenera Michaela Greisa strzelały najlepiej w całej stawce - dobierały tylko sześciokrotnie. - Chociaż na tym ostatnim starcie udało się połączyć bardzo dobrze bieg ze strzelaniem - powiedziała Kamila Żuk, która oddała sztafetę na pierwszym miejscu.

KINGA ZBYLUT (0+0 0+0, 4. czas zmiany):
- Byłam bardzo zmotywowana do dzisiejszego startu. Zawody do tej pory nie szły nam tak, jakbyśmy sobie tego życzyły. Tak naprawdę tylko Monice udało się zrobić fajny wynik, więc wiedziałyśmy, że musimy dać z siebie dzisiaj więcej niż 100%. Stresowałam się, bo sztafety nie zawsze nam się układały.

MONIKA HOJNISZ-STARĘGA (0+0 0+1, 4. czas zmiany):
- Nie było mi łatwo. Odbyłam swój bieg. Bez względu na to czy ktoś mnie mijał, biegł przede mną, to robiłam swoje. Wiem, że chcąc na siłę kogoś dogonić, różnie może się to skończyć na strzelaniu. A to było dzisiaj bardzo ważne.

KAMILA ŻUK (0+0 0+1, 2. czas zmiany):
- Chociaż na tym ostatnim starcie udało się połączyć bardzo dobrze bieg ze strzelaniem. Cieszę się, że dziewczynom przede mną też wyszło to rewelacyjnie. Troszkę gorzej czułam się na nartach, było bardzo ciężko, ale wiedząc, że na strzelnicy wszystko wyszło dobrze, zmęczenie nie odgrywa już tak wielkiej roli.

MAGDALENA GWIZDOŃ (0+2, 0+2, 11. czas zmiany):
- Fajnie było biec z przodu, ale troszeczkę zabrakło. Byłam skoncentrowana do końca. To był dla mnie ważny start. Na ostatniej zmianie lecą charty albo konie wyścigowe i ciężko było mi z nimi nawiązywać rywalizację

Powiązane osoby

 Polska | kobieta | Kamila Żuk

 Polska | kobieta | Kinga Zbylut

 Polska | kobieta | Magdalena Gwizdoń

 Polska | kobieta | Monika Hojnisz-Staręga