Trójgłos po pościgu. „Wiatr znów okazał się zdradziecki”

Zarówno Monika Hojnisz-Staręga, jak i Kinga Zbylut poprawiły w biegu pościgowym swoje lokaty względem tych wywalczonych w sprincie. – Liczyłam na więcej, ale trzeba było strzelać bezbłędnie – powiedziała Hojnisz-Staręga. – Cieszę się, że udało się zdobyć pucharowe punkty – dodała Zbylut.

MONIKA HOJNISZ-STARĘGA (0-2-0-1, 26. miejsce):

– Liczyłam na więcej, ale trzeba było strzelać bezbłędnie, żeby mieć szansę na wyższa lokatę. Podczas drugiego strzelania wydawało mi się, że warunki są dobre, zbliżone do tych, które panowały na pierwszej wizycie, więc nie zdecydowałem się na żadne zmiany ustawień. Wiatr znów okazał się jednak zdradziecki. Niby nie wieje, a na tarczy jest różnica.

KINGA ZBYLUT (0-0-2-0, 34. miejsce):
– W stójce doszło już zmęczenie. Jesteśmy na wysokości 1600m, nogi troszkę się trzęsły. Może też za bardzo chciałam? Wiedziałam, że cały czas się przesuwam do przodu. Cieszę się, że na tym ostatnim strzelaniu potrafiłam się wyłączyć, zaliczyć je na czysto i zdobyć pucharowe punkty.

MAGDALENA GWIZDOŃ (0-1-2-1, 55. miejsce):

– Biegowo całkiem przyzwoicie to szło na początku. Miałam wrażenie, że zbliżam się do Kingi. O wyniku zaważyła pierwsza stójka. Dwie karne rundy to dla mnie zdecydowanie za dużo. W końcówce gdy wiedziałam, że nie ma nikogo przede mną, ani za mną to biegłam już spokojnie, żeby jak najwięcej sił zostawić na sztafetę.

Powiązane osoby

 Polska | kobieta | Kinga Zbylut

 Polska | kobieta | Magdalena Gwizdoń

 Polska | kobieta | Monika Hojnisz-Staręga