„Wczorajsze miejsce na podium dodało mi pewności siebie”

Reprezentanci Francji wygraną w supermikście potwierdzili swoją dominację na biathlonowych trasach w tegorocznym sezonie. Kibiców trójkolorowych szczególnie cieszyć może coraz lepsza forma Anais Bescond, która po raz drugi stanęła w Pokljuce na podium. Jak sama stwierdziła, sukcesy wzmacniają jej pewność siebie.

Sztafetę Francji rozpoczął Emilien Jacquelin, który po raz pierwszy startował w supermikście na zawodach tej rangi.

- To pierwszy start w supermikście w Pucharze Świata i dla mnie i dla Anais, więc to świetne uczucie od razu wygrać. Startowaliśmy już razem dwa razy na Shalke, jeśli dobrze pamiętam zajęliśmy czwarte i piąte miejsce i to przeze mnie, więc zwycięstwo jest tym bardziej ważne – powiedział.

Francuz na trasie rywalizował z Vetle Sjaastadem Christiansenem i, jak się okazało, panowie mieli do wyrównania rachunki z przeszłości.

- Ostatnio startowałem w supermikście trzy lata temu na Mistrzostwach Europy i tam też rywalizowałem z Vetle, ale tam przegrałem. Z Julią Simon byliśmy drudzy. Dobrze mi się z nim rywalizowało i muszę mu za to podziękować.

Do formy wyraźnie wraca Anais Bescond, która w tym sezonie miała spore problemy ze strzelaniem.

- Wczorajsze miejsce na podium dodało mi pewności siebie, szczególnie potrzebowałam jej na strzelnicy. Mam problemy ze strzelaniem chyba od dwóch lat, od Igrzysk Olimpijskich, nie zawsze, ale bardzo często. Wczorajsze 20 na 20 było bardzo dobrym krokiem naprzód – stwierdziła.

Co ciekawe, Francuzka stawała na podium kolejno w najdłuższej i najkrótszej biegowo biathlonowej konkurencji. Jak sama przyznała, bieg indywidualny i supemikst wymagają zupełnie innej strategii.

- To są zupełne przeciwieństwa, rytm na trasie jest zupełnie inny. W sztafecie sprinterskiej trudno stwierdzić czy biegnie się w dobrym tempie. Starałam się dzisiaj skupiać na linii mety.

Sensacją dnia było drugie miejsce sztafety estońskiej w składzie Regina Oja i Rene Zahkna. Zakhna w tym sezonie jeszcze nie punktował, a największe sukcesy odnosił podczas Mistrzostw Europy w 2015 roku, które odbywały się w Otepaa.

- To był intensywny wyścig, różnice są bardzo małe, klasyfikacja często się zmieniała. Osiągnęliśmy nasze maksimum. Regina zawsze dobrze strzela, ale dzisiaj niesamowicie pobiegła. Jestem zaszczycony, że jestem tutaj, tego się nie da opisać. To nie jest tak, że zestawiono nas razem i zajęliśmy drugie miejsce. Czy ktoś wie, które miejsce zająłem w biegu indywidualnym? Z którego miejsca wskoczyłem na podium? 101! To jest biathlon, to jest niewiarygodne, ile może się zmienić w przeciągu dwóch dni – powiedział szczęśliwy Estończyk.

W Pokljuce to panie biegły na ostatniej rundzie supermiksta i presja związana z koniecznością utrzymania wysokiej lokaty szczególnie ciążyła Reginie Oji.

- Mentalnie było mi ciężko ruszyć na ostatnią rundę, bo wiedziałam, że jesteśmy wysoko. Wiedziałam, że muszę się postarać, bo meta była na górze wzniesienia. Muszę przyspieszyć tak bardzo, jak tylko mogę, jeśli się uda to dobrze, jeśli nie, to trudno. W takich chwilach już się nie myśli, teraz do mnie dociera, co się stało.

Do formy wraca Simon Eder, który wraz z Lisą Theresą Hauser najczęściej stawał na podium w dotychczasowej historii tej konkurencji.

- Pierwsza runda była bardzo szybka, ale miałem dobrze przygotowane narty, więc było w porządku. Miałem problemy w okresie przygotowawczym, nie mogłem trenować na 100 % w październiku i listopadzie.  Teraz jest już lepiej, szczególnie w sztafetach i na krótszych dystansach. Mam jeszcze dwa tygodnie, żeby się wzmocnić przed Mistrzostwami Świata - wyjaśnił.

Na kolejność startu narzekała również Lisa Theresa Hauser.

- Ostatnia runda była bardzo ciężka, Regina była bardzo mocna na podbiegach. Nie mogę się doczekać Mistrzostw Świata, gdzie chłopaki będą znowu biegać ostatnią rundę, to będzie dla mnie o wiele prostsze. Ale jesteśmy zadowoleni, bo ostatnie sztafety sprinterskie nie były dla mnie udane – podsumowała Austriaczka.

Konkurencja supermikstu podczas Mistrzostw Świata w Anterselwie zaplanowana została na 20 lutego.