W czwartek poza setką, w sobotę na podium!

Regina Oja i Rene Zahkna zajmując drugie miejsce w supermikście podczas zawodów w Pokljuce sprawili jedną z największych sensacji w historii biathlonu. Oboje indywidualnie nigdy wcześniej nie zajmowali nawet miejsca w czołowej dwudziestce Pucharu Świata.

Najlepsze indywidualne osiągnięcia w PŚ Oji i Zahkny to odpowiednio 22. i 29. miejsce. Łącząc siły starczyło na drugie miejsce w rywalizacji par w Pokljuce. Estończycy ulegli tylko faworytom z Francji.

Jest to pierwsze w historii podium dla Estonii w biegu sztafetowym. Co ciekawe Estończycy mają na koncie nawet medal MŚ w konkurencji zespołowej - jednak nie w sztafecie, a w zapomnianym już biegu drużynowym. W 1992 roku w składzie zespołu, który wywalczył brąz był Hillar Zahkna, ojciec Rene.

- Nie jesteśmy przyzwyczajeni do takich sytuacji. Po raz pierwszy w karierze kazano nam założyć numerki startowe po biegu, bo takie są procedury podczas dekoracji. Bieg był bardzo intensywny, a różnice niewielkie. Każdy dobierany nabój oznaczał zmianę pozycji. Regina strzelała świetnie jak zawsze, a do tego pobiegła dzisiaj rewelacyjnie. Jestem zaszczycony, że mogę tutaj być - powiedział Zahkna podczas konferencji prasowej po biegu.

- Czy ktoś z was wie, który byłem dwa dni temu w biegu długim? - zwrócił się do dziennikarzy na końcu swojej wypowiedzi Zahkna. - Zająłem 101. miejsce. To jest cały biathlon. W ciągu dwóch dni wszystko się zmieniło - powiedział śmiejąc się w głos.

Pokljuka raz na 10 lat okazuje się szczęśliwa dla drużyny z Estonii. Ostatnie podium dla tego kraju w zawodach PŚ wywalczył Roland Lessing, który w sezonie 2009/10 roku był drugi w biegu pościgowym.

Powiązane osoby

 Estonia | kobieta | Regina Oja

 Estonia | mężczyzna | Rene Zahkna