Polacy bez zmian w porównaniu z MŚ

Bieg sztafetowy podczas tegorocznych MŚ w Ostersund przyniósł polskim biathlonistom szesnastą lokatę. Po niemal dziewięciu miesiącach na tych samych trasach nadarza się okazja do poprawy tego osiągnięcia. – Atmosfera w zespole po środowym biegu długim wyraźnie się poprawiła – powiedział Adam Kołodziejczyk, trener kadry mężczyzn.

Po słabym występie w biegu sprinterskim, polscy biathloniści nieco lepiej wypadli w biegu na 20km. Grzegorz Guzik zajął 47. miejsce, Łukasz Szczurek uplasował się na 62. pozycji, natomiast Andrzeja Nędzę-Kubińca sklasyfikowano na 77. lokacie.

- Trochę odetchnęliśmy po niedzieli. Co prawda biegowo z najlepszymi chłopacy przegrali sporo, ale jednak kilkudziesięciu rywali zostawili w tyle. Łukasz Szczurek pluł sobie w brodę, bo warunków wcale nie miał złych, a mimo to w stójce pudłował. Gdyby nie te dwie minuty kary na ostatnim strzelaniu byłby w TOP40. Grzegorzowi Guzikowi zabrakło z kolei jednego celnego strzału więcej do punktowanego miejsca. Najważniejsze, że głowy, które po sprincie były zwieszone, powędrowały nieco w górę – powiedział Adam Kołodziejczyk.

Biathlonistom przyszło rywalizować w ciężkich warunkach. Do Ostersund na początku tygodnia zawitała odwilż, trasy zrobiły się grząskie i niebezpieczne. Dochodziło do wielu groźnych upadków. Z tego powodu biegu nie ukończył m. in. Arnd Peiffer. Roberts Slotins z Łotwy po zderzeniu z drzewem trafił do szpitala.

- Porównywałem prędkości najlepszych w obu biegach długich. Najszybsza kobieta była tylko o jedną dziesiątą kilometra na godzinę wolniejsza od najszybszego mężczyzny. To pokazuje w jak fatalnym stanie była trasa w środę. Podczas biegu kobiet wyglądało to już lepiej. Raz, że temperatura była już niższa, a dwa, że organizatorzy utwardzili trasy solą – dodał Kołodziejczyk.

W sobotnim biegu sztafetowym Polacy wystąpią w takim samym składzie i kolejności jak podczas marcowych MŚ. Jako pierwszy na trasę wyruszy Łukasz Szczurek, po nim zaprezentują się Grzegorz Guzik oraz Andrzej Nędza-Kubiniec, a sztafetę zamknie Mateusz Janik. Tego ostatniego w przyszłym tygodniu czekają starty w Pucharze IBU.

- Mateusz w Ridnaun wystartuje w jednym lub dwóch biegach Pucharu IBU i w niedzielę dołączy do nas w Hochfilzen na sztafetę. Do Annecy, gdzie nie ma biegu sztafetowego, pojedzie tylko trójka biathlonistów, ale decyzja o tym kto to będzie zapadnie w przyszłym tygodniu – zakończył Kołodziejczyk.

Początek rywalizacji mężczyzn w biegu sztafetowym 4x7,5km w sobotę o godzinie 17:30.

Powiązane osoby

 Polska | mężczyzna | Adam Kołodziejczyk