Fenomenalni Francuzi, Guzik blisko punktów

Biathloniści z Francji zdominowali rywalizację w biegu na 20km podczas Pucharu Świata w Ostersund. Wygrał Martin Fourcade, a na podium i tuż za nim uplasowali się jeszcze Simon Desthieux, Quentin Fillon Maillet oraz Emilien Jacquelin. Blisko wywalczenia pierwszych w sezonie punktów był Grzegorz Guzik.

Ostatnią ekipą, której udało się zająć cztery czołowe miejsca byli Norwegowie. W sprincie podczas MŚ w 2009 roku na podium znaleźli się Ole Einar Bjoerndalen, Lars Berger i Halvard Hanevold, a czwarty był Alexander Os. Teraz to niebywałe osiągnięcie powtórzyli Francuzi.

Najlepszy okazał się Martin Fourcade, dla którego to 77. wygrana w karierze, lecz dopiero pierwsza w 2019 roku. Francuz po roku odzyskał pozycję lidera Pucharu Świata. Dzisiaj pobiegł najszybciej, a że spudłował tylko raz - nie miał sobie równych. Niewiele gorszy czas uzyskał Simon Desthieux, który przegrał z utytułowanym rodakiem o 12 sekund. Pozostali dwaj Trójkolorowi - Quentin Fillon Maillet i Emilien Jacquelin - zanotowali już straty w okolicach dwóch minut. Obaj gorzej spisali się jednak na strzelnicy. Fillon Maillet spudłował trzykrotnie, natomiast Jacquelin do czasu biegu miał doliczone dwie minuty kary.

Niewiele brakowało, a Francuzi zajęliby pięć czołowych miejsc. Ostatecznie siódmy był Fabien Claude, który do piątego miejsca stracił jednak tylko cztery sekundy!

Miano najlepszego zawodnika spoza Francji zyskał dzisiaj Benjamin Weger. Szwajcar, który przed laty czterokrotnie stawał na pucharowym podium, tym razem musiał zadowolić się piątą pozycją. O niecałą sekundę wyprzedził Tarjei Boe, który mógł mieć satysfakcję bycia lepszym od brata. Johannes Thingnes spudłował dwa razy, a co bardziej szokujące uzyskał dopiero szesnasty czas biegu (2:20s straty do Fourcade'a!) i sklasyfikowany został na dziesiątym miejscu. W sprincie w Hochfilzen po raz pierwszy od roku wystartuje bez żółtego numerka startowego. Po dwóch biegach w klasyfikacji PŚ zajmuje bowiem trzecie miejsce.

Kolejny niezły występ zanotował Matwiej Elisjejew, który po trzeciej lokacie w sprincie, tym razem był ósmy. Niewiele gorzej wypadli jego rodacy Aleksander Łoginow, Jewgienij Garaniczew i Anton Babikow, którzy zajmowali odpowiednio dziewiąte, jedenaste i czternaste miejsce. Rosja, obok Francji, będzie kandydatem do wygranej w sztafecie.

Zdecydowanie lepiej niż w niedzielnym sprincie spisali się reprezentanci Polski. To "lepiej" wciąż nie oznacza wywalczenia pucharowych punktów, ale było już do tego blisko.  Grzegorz Guzik sklasyfikowany został na 47. pozycji. Mogła być ona dużo lepsza gdyby nie słaby początek w wykonaniu biathlonisty z Juszczyna, który już na pierwszych dwóch strzelaniach złapał trzy minuty kary. Po przekroczeniu półmetka brązowy medalista ME z 2017 roku radził sobie znacznie lepiej i przesuwał się w górę listy z wynikami. Do miejsca w strefie punktowanej zabrało nieco ponad pół minuty.

Nieźle poczynał sobie również Łukasz Szczurek, który po pierwszym bezbłędnym strzelaniu zajmował nawet wysokie 24. miejsce. Jego piętą achillesową okazała się dzisiaj stójka. To w niej zebrał cztery minuty kary, które spowodowały, że ostatecznie uplasował się na 62. pozycji.

Cztery pudła zanotował również Andrzej Nędza-Kubiniec. W jego przypadku oznaczało to 77. miejsce w stawce 105 zawodników, których ukończyło bieg. Z trasy zszedł m. in. Arnd Peiffer. Niemiec po dwóch bezbłędnych strzelaniach był piąty z dużymi perspektywami na końcową wygraną.

WYNIKI

Powiązane osoby

 Francja | mężczyzna | Martin Fourcade