Doping krwi we włoskim biathlonie?

Niemiecki dziennikarz telewizji publicznej specjalizujący się w tropieniu afer dopingowych Hayo Seppelt poinformował, że istnieją związki pomiędzy włoskim biathlonem a doktorem Markiem Schmidtem z Erfurtu.

Doktor Schmidt przez lata prowadził w zaciszu swojego gabinetu dopingowy biznes. Placówka posiadała wszelkie wymagane autoryzacje zarówno władz lokalnych, jak i komitetu olimpijskiego dzięki czemu bardzo długo działała poza podejrzeniami. Do doktora Schmidta zgłaszali się sportowcy z różnych dyscyplin, zdaniem Hayo Seppelta ślady afery prowadzą do włoskiej drużyny biathlonowej. Dziennikarz nie ujawnił jak dotąd żadnych tożsamości, ale zasugerował, że stosowano doping krwi.

Przypomnijmy, że włoskim biathlonem już wstrząsnęła jedna afera dopingowa. Pięć lat temu La Gazzetta Dello Sport ujawniła związki biathlonisty Daniela Taschlera z cieszącym się złą sławą doktorem Michele Ferrarim. Stanowisko wiceprezydenta IBU stracił wówczas Gottlieb Taschler, ojciec zawodnika, który miał zaaranżować tę znajomość.

Szacuje się, że z usług Schmidta korzystało około 50 sportowców, a niemiecki lekarz na nielegalnym handlu dopingiem mógł zarabiać nawet do 900 tysięcy euro rocznie.