Pierwsze (!) złoto MŚ dla Kuźminy

Anastazja Kuźmina została mistrzynią świata w sprincie. Drugie miejsce w Ostersund wywalczyła Ingrid Tandrevold, natomiast brązowy medal przypadł Laurze Dahlmeier. Polki spisały się poniżej oczekiwań.

Kuźmina po ubiegłym sezonie chciała zakończyć karierę. Zmieniła decyzję, bo pomimo sukcesów na igrzyskach nigdy nie udało jej się zdobyć złota MŚ i wygrać klasyfikacji PŚ. Pierwszy cel zrealizowała dzisiaj, drugi wciąż pozostaje w zasięgu wzroku, bo liderujące w klasyfikacji generalnej Włoszki straciły sporo ze swojej przewagi. Finałowe rozstrzygnięcia w walce o kryształowa kulę zapewne dopiero za dwa tygodnie w Oslo, więc powróćmy do zawodów w Ostersund.

Korespondencyjny pojedynek o złoto Kuźmina stoczyła trochę nieoczekiwanie z Ingrid Landmark Tandrevold. Młoda Norweżka do tej pory tylko raz stała na podium Pucharu Świata - miało to miejsce w biegu masowym w Ruhpolding. Dzisiaj to ona wyznaczała czas, który trzeba było pobić by sięgnąć po mistrzostwo. Po drugim strzelaniu Kuźmina traciła do niej dwie sekundy, w połowie ostatniej pętli była gorsza już tylko o sekundę. Końcowy odcinek należał jednak do reprezentantki Słowacji, która na mecie wygrała z przewagą niemal dziesięciu sekund. Wyczyn tym większy, że Kuźmina startowała z bólem gardła, który na mecie uniemożliwiał jej odpowiadanie na pytania dziennikarzy.

Jako się rzekło - to pierwszy złoty medal MŚ dla Kuźminy. Do tej pory w swoim dorobku miała srebro w biegu masowym z 2009 roku i brąz w sprincie wywalczony dwa lata później. Tandrevold na podium dużej seniorskiej imprezy debiutuje. Do tej pory kolekcjonowała głównie medale MŚJ i ME. Zdecydowanie większym zbiorem medali czempionatu globu może się pochwalić trzecia w dzisiejszym biegu Laura Dahlmeier. To już jej czternasty krążek - kto wie czy jednak nie najcenniejszy. Warto przypomnieć, że na przełomie października i listopada Niemka na miesiąc zmuszona była przerwać treningi. Do rywalizacji w Pucharze Świata powróciła w Novym Meście i startowała w kratkę. Mogło się wydawać, że sezon będzie dla niej stracony - nic bardziej mylnego. Dahlmeier udowodniła, że jej talent nie zna granic.

Poczucie sporego niedosytu po biegu mogli mieć kibice ze Szwecji. Hanna Oeberg i Mona Brorsson spisały się świetnie, ale zawody ukończyły tuż za podium. Medalistkom ciśnienie w końcówce podniosły Denise Herrmann i Marketa Davidova. Obie startowały z wysokim numerem i bardzo długo pozostawały w walce o medale, ale pudła na strzelnicy spowodowały, że zajęły miejsca odpowiednio szóste i sódme.

Na dziesiątym miejscu zawody ukończyła Dorothea Wierer, która podobnie jak dwunasta Kaisa Makarainen spudłowała dwukrotnie. Obie łączy jeszcze fakt, że zaliczyły upadki. Gdyby nie wynikające z nich straty czasowe zarówno Włoszka, jak i Finka mogły być dużo wyżej. Zwłaszcza, że w czołówce panował duży ścisk i w minucie straty do zwyciężczyni zmieściło się aż dziewiętnaście kolejnych zawodniczek. W tym gronie zabrakło Lisy Vittozzi, której żółty numerek startowy najwyraźniej bardzo ciążył. Liderka Pucharu Świata spudłowała trzykrotnie, zajęła 21. miejsce i straciła na rzecz Wierer prowadzenie w klasyfikacji generalnej.

Z ścisłego grona kandydatek do podium to jednak nie ona spisała się najsłabiej. Marte Olsbu Roiseland biegała aż cztery karne rundy i sklasyfikowana została na 25. miejscu. Paulina Fialkova ze Słowacji z takim samym bagażem kar wylądowała na 48. miejscu.

Spośród zawodniczek z czołowej dwudziestki dzisiejszego sprintu aż cztery ustanowiło nowe życiówki. Są to trzynasta Dzinara Alimbekawa z Białorusi, czternasta Sari Maeda z Japonii, piętnasta Joanne Reid z USA i Johanna Talihaerm z Estonii, która zajęła dwudziestą pozycję.

Najbardziej liczyliśmy na Monikę Hojnisz. Niestety Polka pudłowała po razie i do mety dotarła z jak się później okazało 33. czasem dnia. Liderka naszej kadry przeciętnie spisała się również na trasie. Dystans 7,5km szybciej od niej pokonały aż 34 rywalki. Strata ponad półtorej minuty do zwyciężczyzni nie stwarza Polce zbyt wielu szans do ataku na podium w biegu pościgowym. Oprócz Hojnisz zobaczymy w nim jeszcze Kamilę Żuk i Magdalenę Gwizdoń. Pierwsza z nich spudłowała dwa razy i zajęła 46. miejsce, druga po trzech karnych rundach sklasyfikowana została na 55. pozycji. Kinga Zbylut również trzykrotnie nie trafiła do celu i uplasowała się na 66. lokacie.

WYNIKI
KLASYFIKACJA SPRINTU
KLASYFIKACJA GENERALNA

Powiązane osoby

 Norwegia | kobieta | Ingrid Landmark Tandrevold

 Niemcy | kobieta | Laura Dahlmeier

 Słowacja | kobieta | Anastazja Kuźmina