Szczurek: Nie był to mój dzień

Łukasz Szczurek po raz trzeci z rzędu awansował do biegu pościgowego. W sprincie w Novym Meście zajął 42. miejsce. - Mimo dwóch zer nie jest to satysfakcjonujący wynik – powiedział najlepszy z Polaków. Poza czołową sześćdziesiątką zawody ukończyli Grzegorz Guzik i Andrzej Nędza-Kubiniec.

Szczurkowi nigdy wcześniej nie udało się zaliczyć trzech kolejnych biegów sprinterskich, w których uzyskiwał rezultat umożliwiający start w biegu pościgowym. Od początku obecnego sezonu biathlonista z Iwonicza-Zdroju ustabilizował formę na poziomie piątej dziesiątki. Dzisiaj ponownie był bliski wywalczenia pucharowych punktów. Strzelanie było bezbłędne, lepszy czas biegu uniemożliwiło przeziębienie.

- Nie był to mój dzień. Oczywiście ze strzelania się cieszę, ale nie czułem się dzisiaj dobrze na nartach. Wczoraj przyplątało mi się jakieś przeziębienie. Startowałem z bólem gardła. Robiłem wszystko co mogłem, ale czułem, że nie idzie tak jak w Hochfilzen. Mimo dwóch zer nie jest to satysfakcjonujący wynik. Nie wydaje mi się, żeby tak się dało zgubić dyspozycję z dnia na dzień. Słabszy bieg zrzucam więc na karb przeziębienia – powiedział Szczurek.

Przed nim dzień na odpoczynek i powrót do zdrowia. W sobotę czeka go trzeci w tym sezonie start w biegu pościgowym.

- Nie wiem czy żona będzie zadowolona z tego faktu, bo pewnie chciałaby mnie szybciej w domu, ale po to się przygotowywałem cały rok, żeby teraz walczyć – dodał.

Szczurek ruszy na trasę sekundę przed Martinem Fourcadem. Pozostałym Polakom nie udało się zakwalifikować do sobotniej rywalizacji. Grzegorz Guzik spudłował trzy razy i zajął 82. miejsce.

- Strzelanie wciąż pozostawia wiele do życzenia. Czas świąt jest teraz po to żeby to przemyśleć. Potrzebuję przełamania. Mam nadzieję, że tak jak w poprzednich latach w nowy rok wejdę z lepszym strzelaniem. Biegowo czuję się fajnie. Dzisiaj co prawda nie były warunki dla mnie. Śnieg był grząski, ja jestem wysoki i gdzieś mnie to hamowało. Nie załamuję się jednak, bo wiem, że wykonaliśmy kawał ciężkiej roboty i efekty jeszcze przyjdą – powiedział Guzik.

Najsłabiej zaprezentował się Andrzej Nędza-Kubiniec, który z trzema karnymi rundami na koncie sklasyfikowany został na 94. pozycji. W jednym Polak górował jednak nad rywalami – w stawce 104 zawodników uzyskał najlepszy czas strzelania.

- Małe pocieszenie, ale jakieś jest. Już na pierwszym kole czułem, że to nie jest mój dzień. Nie mam nic na swoje usprawiedliwienie. Chyba dyspozycja dnia o tym zadecydowała. W grudniu było kilka fajnych naszych występów, mam nadzieję, że od stycznie będzie ich jeszcze więcej – powiedział Nędza-Kubiniec.

Dla niego i Grzegorza Guzika to koniec startów w Novym Meście. Do rywalizacji w Pucharze Świata powrócą w styczniu w Oberhofie.

Powiązane osoby

 Polska | mężczyzna | Andrzej Nędza-Kubiniec

 Polska | mężczyzna | Grzegorz Guzik

 Polska | mężczyzna | Łukasz Szczurek