Nowy prezydent Rosyjskiego Związku Biathlonu Władimir Draczew jest przekonany, że organizacja, którą kieruje zostanie wkrótce przywrócona w prawach członka Międzynarodowej Unii Biathlonu. - Nawet nasi najwięksi przeciwnicy mają do nas ciepły stosunek - przekonuje.

Podczas wrześniowego Kongresu IBU w Porecu władze rosyjskiego związku wnioskowały o przywrócenie im statusu pełnoprawnego członka IBU. Delegaci sprzeciwili się wówczas takiemu rozwiązaniu. Rosja pozostaje więc od grudnia 2017 roku zawieszona w prawach członka, co przejawia się m. in. tym, że nie może głosować w czasie Kongresu, wystawiać kandydatów do organów IBU oraz ubiegać się o organizację zawodów międzynarodowych. Nie ma to jednak wpływu na to udział rosyjskich sportowców w zawodach pod auspicjami IBU.

Rosja bardzo chciałaby jednak ponownie został pełnoprawnym członkiem biathlonowej rodziny. Jak twierdzi nowy prezydent Rosyjskiego Związku Biathlonu, jest ku temu dobry klimat.

- Podczas Kongresu w Porecu odbyłem wiele spotkań. Również z tymi osobami, którzy uważają nas za swoich przeciwników. Nawet oni mieli do nas ciepły stosunek. Zauważają bowiem, że jesteśmy otwarci na dialog i współpracę. Nasz związek odnowił się wewnętrznie i bardzo odmłodził. W chwili obecnej praktycznie nie ma przeszkód, by Rosja została przywrócona w prawach członka IBU - powiedział Władimir Draczew.

52-letni działacz był przed laty wybitnym biathlonistą. Dwukrotnie stawał na olimpijskim podium, czterokrotnie zostawał mistrzem świata, a w sezonie 1995/96 wygrał klasyfikację Pucharu Świata. W ostatnich latach swojej kariery reprezentował Białoruś.