Kuźmina też nie kończy

Efekt domina - wczorajsza deklaracja Kaisy Makarainen automatycznie wywołała do tablicy Anatazję Kuźminę. Reprezentantka Słowacji podobnie jak Finka nie zamierza kończyć kariery.

34-letnia Rosjanka, która od dziesięciu lat startuje w barwach Słowacji wcześniej zapowiadała, że sezon 2017/18 będzie jej ostatnim. Niespodziewanie okazał się również najlepszym w jej karierze. Kuźmina przez większość okresu startowego była liderką Pucharu Świata, ale w ostatecznie przegrała rywalizację o kryształową kulę z Kaisą Makarainen. Zaważył o tym ostatni pucharowy start sezonu.

- Nie chcę odchodzić na emeryturę z porażką  na koncie poniesioną w swoim ostatnim wyścigu. Zdecydowałam więc, że będę startował w przyszłym sezonie. Już wznowiłam treningi. Właśnie wróciłam z pierwszego obozu w Norwegii, gdzie udało mi się przebiec klka kilometrów po śniegu - powiedziała.

- Pewnie w przyszłym sezonie nie wezmę udziału we wszystkich biegach i nie będę rywalizować o kryształową kulę. Skupię się na starcie w Mistrzostwach Świata w Ostersund, gdzie chciałabym wywalczyć swój pierwszy tytuł mistrzyni świata - dodała Kuźmina, która do tej pory ma w swoim dorobku tylko dwa medale MŚ: srebrny z 2009 roku i brązowy z 2011 roku.

Kuźmina to przede wszystkim trzykrotna mistrzyni olimpijska (2010, 2014, 2018). W ubiegłym sezonie wygrała pięć pucharowych startów, które pozwoliły jej zająć drugie miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, co było jej najlepszym osiągnięciem w karierze. Wywalczyła małe kryształowe kule za sprint i bieg pościgowy. Wszystko to udało jej się osiągnąc po powrocie z drugiego już urlopu macierzyńskiego. Kuźmina jest mamą dziesięcioletniego Jeliseja i trzyletniej Oliwii.

Powiązane osoby

 Słowacja | kobieta | Anastazja Kuźmina