Wojskowi na start

We wtorek wieczorem grupa biathlonistów dotarła do Hochfilzen, gdzie od czwartku rywalizować będzie w Mistrzostwach Świata Wojskowych. Największą gwiazdą polskiej drużyny jest Krystyna Guzik, która broni tytułu z ostatnich mistrzostw.

Guzik jest żołnierzem Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej w stopniu wojskowym starszego kaprala. W przeszłości zdobywała już medale na zawodach biathlonowych dla żołnierzy. W swoim dorobku ma łącznie cztery złote medali Mistrzostw Świata Wojskowych lub Wojskowych Igrzysk Zimowych. Ta druga impreza ostatni raz odbyła się przed rokiem w Soczi, ale polscy żołnierze nie brali w niej udziału. Na 54. Mistrzostwach Świata Wojskowych w Hochfilzen Biało-Czerwonych nie zabraknie.

W składzie oprócz Krystyny Guzik znalazły się Magdalena Gwizdoń, Anna Mąka, Kinga Mitoraj i Karolina Pitoń. Wśród mężczyzn rywalizować będą Łukasz Szczurek, Andrzej Nędza-Kubiniec, Tomasz Jakieła i Tomasz Zięba.

W programie zawodów znajdują się trzy konkurencje.

- Na początek czeka nas biathlonowy sprint, który zaplanowano na czwartek. Mamy w składzie pięć zawodniczek, a możemy wystawić cztery, więc jedna zaprezentuje się w piątkowym biegu bez karabinu na dystansie 10km. Ostatniego dnia zawodów, a więc w sobotę rozegrane zostaną biegi patrolowe. Czterech zawodników biegnie razem na dystansie biegu długiego. Jeden z nich jest wyznaczony na dowódcę i nie bierze udziału w strzelaniach. Pozostali strzelają kolejno w postawach leżąc-stojąc-leżąc. Każde pudło to karna runda o długości 150m. Na mecie wszyscy zawodnicy z jednego patrolu muszą się zameldować w przeciągu 15 sekund, w przeciwnym razie grozi to kolejnymi stratami czasowymi – tłumaczy Adam Jakieła, trener polskiej drużyny.

Przed trzema laty w szwedzkim Boden Polki wywalczyły w tej konkurencji srebrny medal przegrywając tylko z Francuzkami z Celią Aymonier i Anais Bescond w składzie.

- W tym roku spodziewamy się równie mocnej obsady. Pierwsze składy wystawią na pewno Włoszki, Austriaczki i Francuzki. Wśród Niemek wystartują siostry Horchler i Denise Herrmann. Niewykluczone, że na starcie pojawi się Fourcade. Nie będzie to może poziom Pucharu Świata, ale wydaje mi się, że obsada może być lepsza niż np. na Mistrzostwach Europy – ocenia Jakieła.