Galeria Mistrzów: Pierwszy z pokolenia

Arnd Peiffer zaszufladkowany został jako specjalista od sztafet, który od czasu do czasu stanie sobie na podium Pucharu Świata, ale generalnie medale zdobywa tylko zespołowo. Dzisiaj Niemiec zrobił bardzo dużo by odkleić od siebie tę łatkę.

Fakty są nieprzejednane – Peiffer w swojej kolekcji ma już czternaście medali mistrzostw świata lub igrzysk olimpijskich i tylko dwa z nich wywalczone były w pojedynkę. Siedem lat temu został mistrzem świata w sprincie. Teraz dołożył do tego mistrzostwo olimpijskie, dzięki któremu już nikt nigdy nie powie, że ten Pfeiffer to nadaje się tylko jako uzupełnienie sztafety.

Pfeiffer? Tak Niemiec w wyniku błędu osoby wprowadzającej jego nazwisko do systemu IBU funkcjonował jako junior i trochę czasu minęło zanim wszyscy się odzwyczaili od tej literówki. A na swoje nazwisko biathlonista z Clausthal-Zellerfeld zaczął pracować bardzo szybko. To właśnie on z całej generacji dzisiejszych trzydziestolatków, do której zaliczają się m. in. Simon Schempp, Erik Lesser, Daniel Boehm (zakończył już karierę) czy Benedikt Doll, dostał szansę zaistnienia jako pierwszy. I od razu ją wykorzystał.

Debiut w Pucharze Świata? A jakżeby inaczej – w sztafecie! U boku mistrzów olimpijskich z Turynu Michaela Greisa i Michael Roescha Peiffer zalicza dwa bezbłędne strzelania i na dobre wchodzi do składu drużyny, z którą na Mistrzostwach Świata – nomen omen – w Pjongczang zdobywa dwa brązowe medale (sztafeta męska i sztafeta mieszana). Jeszcze w tym samym sezonie zalicza swoje pierwsze zwycięstwo w karierze i tak przez niemal dziesięć lat uzbierał już niemal 270 pucharowych startów.

Przydarzały mu się wzloty i upadki, sezony lepsze i słabsze. Były również chwile grozy jak ta w marcu 2016 roku, gdy podczas zawodów w Presque Isle wypadł z trasy i z dużą prędkością uderzył w drzewo. Na szczęście skończyło się tylko na wstrząśnieniu mózgu, ale zamiast wracać z całą reprezentacją do Europy, Peiffer musiał zostać w szpitalu na obserwacji.

- Nie spodziewałem się, że wygram. Kiedy finiszowałem pomyślałem, że może uda mi się być w pierwszej szóstce. Trenerzy próbowali mi uzmysłowić, że tych, którzy mogą mnie wyprzedzić jest niewielu. Do teraz nie rozumiem jak mogłem wygrac z Fourcade'm i Boe - powiedział nowy mistrz olimpijski w sprincie.

Przed Peifferem kolejna szansa na zapisanie się w historii biathlonu. Do tej pory tylko Bjoerndalenowi w 2002 roku udało się podczas igrzysk obronić przewagę po sprincie i wygrać bieg pościgowy. Niemcowi udawało się co prawda dwa razy wygrać tę konkurencję podczas zawodów Pucharu Świata, ale w obu przypadkach czynił to atakując z dalszej pozycji. Gdy do biegu na dochodzenie przystępował z pierwszej pozycji, ta sztuka jeszcze mu się nie udała.

Powiązane osoby

 Niemcy | mężczyzna | Arnd Peiffer