Szczurek: Po takim biegu jak dziś pozostaje spory niedosyt

Niewiele brakowało, a cieszylibyśmy się z pierwszych w tym sezonie pucharowych punktów wywalczonych przez Polaka. Łukasz Szczurek szanse na to pogrzebał podczas ostatniego strzelania. Ostatecznie w biegu na 20km zajął 52. miejsce, co jest jego najlepszym wynikiem od dwóch lat.

Przy bezbłędnym strzelaniu Szczurek mógłby dzisiaj liczyć na miejsce na początku drugiej dziesiątki, przy tylko jednej minucie kary wylądowałby w okolicach trzydziestej lokaty. Niestety Polak spudłował w sumie dwukrotnie, co nie pozwoliło mu wywalczyć punktów do klasyfikacji generalnej.

- Po takim biegu jak dziś pozostaje spory niedosyt. I tak jestem jednak zadowolony, bo wczoraj na treningu chyba ani razu nie byłem bezbłędny. Złapałem jakąś strzelecką zadyszkę. Chyba to się wiąże z tą presją związaną ze startem na igrzyskach. Wiem, że jeśli będę bezbłędny to moje szanse na wyjazd wzrosną. Poza tym do strzelnicy prowadzi zjazd, podczas którego można odpocząć, to chyba trochę też nas usypia i stąd mimo tak dobrych warunków jak dziś pojawiają, pojawiają się pudła – powiedział Szczurek.

"Od początku sezonu czuję, że z biegiem jest lepiej"- Od początku sezonu czuję, że z biegiem jest lepiej. Nie zawsze to widać na wynikach, ale dzisiaj utwierdziłem się w tym przekonaniu, że jest to zupełnie inne bieganie niż choćby rok temu. Widzę, że jestem w stanie utrzymać tempo mocniejszych zawodników. Dwa udane biegi sztafetowe dodały mi pewności. Podobnie dobrze czułem się latem i jesienią. Marzyłem o tym, żeby tę dyspozycję z treningów przełożyć również na zawody. Powoli się to udaje – dodał.

Coraz lepsza dyspozycja Szczurka nie uszła uwadze realizatorów dzisiejszej transmisji, którzy – co nie należy do zbyt częstych obrazków – pokazali ostatnie strzelanie Polaka.

- Jeden z telebimów jest usytuowany po lewej stronie strzelnicy. Gdzieś kątem oka zauważyłem, że jestem pokazywany. Każdy mój ruch był odtwarzany na telebimie z sekundowym opóźnieniem. W tym odczuciu upewniła mnie reakcja kilku osób z publiczności, którzy po każdym moim strzale wznosili okrzyki. Muszę przyznać, że trochę mnie to zdekoncentrowało, nie czułem się z tym komfortowe. Jest to jednak na pewno kolejne ciekawe doświadczenie – zrelacjonował były mistrz świata juniorów młodszych.

Przed naszym biathlonistą kolejny pracowity weekend. Czwartek jest dla niego co prawda dniem przerwy, ale w piątek czeka go start w sztafecie, a w sobotę już w Arber powalczy w biegu sprinterskim zaliczanym do klasyfikacji Pucharu IBU. Wszystko po to by do maksimum wykorzystać liczbę szans na poprawienie swojej sytuacji w kontekście walki o dzikie karty na igrzyska.

- Start w Arber w kontekście naszej walki o kwalifikacje będzie prawdopodobnie najważniejszy. Patrząc na to jak do tej pory się spisywaliśmy, to właśnie w Pucharze IBU udawało się nam zdobywać najlepsze rezultaty. W tym biegu upatruję swojej największej szansy, aby zawalczyć – zakończył.

fot. Szymon Sikora

Powiązane osoby

 Polska | mężczyzna | Łukasz Szczurek