Guzik z defektem w sztafecie

Problemy sprzętowe oraz niemal zerowa widoczność nie pozwoliły Grzegorzowi Guzikowi zaprezentować w niedzielę pełni swoich możliwości. Polak został zdublowany, w efekcie czego nasza sztafeta zajęła 23. miejsce.

Guzik na swojej pierwszej pętli biegowej zaliczył defekt, w wyniku którego musiał wymienić nartę.

- W połowie okrążenia zorientowałem się, że coś jest nie tak. Dobiegając na pierwsze strzelanie dałem znać trenerowi, że pękło mi wiązanie i nie będę w stanie kontynuować biegu. Praktycznie but był osobno i narta była już osobno. Dostałem od naszego serwisu nartę Łukasza Szczurka, ale była wolniejsza od drugiej i biegło się przez to ciężko – zrelacjonował Guzik.

Żeby tego było mało na drugiej zmianie, na której przyszło rywalizować Guzikowi nad stadionem w Oberhofie panowała bardzo gęsta mgła, która niemal uniemożliwiała celne strzelanie.

- Warunki na strzelnicy były ekstremalne. Praktycznie nie było wiadomo dokąd strzelamy – dodał Guzik, który biegał sześć karnych rund.

Nic to jednak w porównaniu do Johannesa Kuehna. Reprezentant Niemców w szesnastu strzałach trafił tylko raz i za karę pokonał aż dziewięć 150-metrowych okrążeń. Wszyscy uczestnicy niedzielnej sztafety – łącznie z zdyskwalifikowaną później drużyną Rumunii - biegali w sumie niespotykaną liczbę aż 150 karnych rund.

Powiązane osoby

 Polska | mężczyzna | Grzegorz Guzik