Kuriozalny bieg mężczyzn, Szwedzi najlepsi we mgle

Szwedzcy biathloniści wygrali w biegu sztafetowym w Oberhofie. Polacy zostali sklasyfikowani na 23. miejscu. Zawody odbywały się w bardzo trudnych warunkach atmosferycznych.

Podczas dzisiejszej rywalizacji zawodnicy musieli zmagać się z bardzo trudnymi warunkami atmosferycznymi. Mgła spowiła strzelnicę w Oberhofie, przez co biathloniści mieli olbrzymie problemy z celnymi strzelaniem. Część ekspertów jest wręcz zdania, że zawody powinny zostać odwołane. Trenerzy próbowali wpłynąć na dyrektora Pucharu Świata Boruta Nunara, ale ten pozostawał nieugięty i nie przerwał biegu.

Początkowo w tych trudnych okolicznościach prezentowali się reprezentanci Belgii. Na pierwszej zmianie najlepiej zaprezentował się bowiem Michael Roesch, który spudłował raz. Korku dotrzymywał mu Aleksiej Wołkow z Rosji, który również dobierał jeden pocisk. Za nimi plasowali się reprezentanci Norwegii, Szwecji i Austrii. Łukasz Szczurek zaliczył dwa pudła i skończył swoją zmianę na 14. miejscu. Polak bardzo dobrze spisał się przede wszystkim na trasie uzyskując dziewiąty czas biegu. 

Na drugiej zmianie zawodnicy musieli zmierzyć się z jeszcze trudniejszymi warunkami atmosferycznymi. Gęsta mgła spowiła strzelnicę, widoczność była bardzo ograniczona. W tych loteryjnych warunkach poradził sobie tylko Florent Claude z Belgii, który uzyskał ponad minutę przewagi na resztą stawki. Ta pudłowała, strzelając do tarcz, których nie było widać. Oprócz Belgów, tylko Szwedzi, Estończycy i Litwini nie musieli biegać karnych rund. Grzegorz Guzik zaliczył dwa dodatkowe okrążenia i wybiegł na trasę na 24. miejscu. 

Po kolejnej próbie strzeleckiej nadal prowadzili Belgowie. Claude dobierał tylko raz i wciąż wyprzedzał rywali o ponad 30 sekund. Na kolejnych miejscach plasowali się Włosi, Szwedzi i Norwegowie, którzy starali się gonić Belga. Guzik zaś znów musiał przebiec rundy karne - tym razem aż cztery - i pozostał na 24. pozycji. Po kilku minutach Polak został zdublowany i musiał zakończyć rywalizację.

Trzecia zmiana to popis Włochów, którzy wyraźnie odskoczyli od rywali. Dominik Windisch był bezbłędny i wyprzedał Sebastiana Samuelssona ze Szwecji i Larsa Helge Birkelanda z Norwegii, którzy tracili około minuty. Na czwarte miejsce spadli Belgowie, a piąte zajmowali Rosjanie.

Na ostatniej zmianie Thierry Chenal starał się utrzymać Włochów na pierwszej pozycji. Gonili go Fredrik Lindstroem i Tarjei Boe. Pierwsze strzelanie było w wykonaniu Włocha bezbłędne, ale Szwed też nie popełnił błędu i odrobił ponad pół minuty do lidera. O losach dzisiejszej rywalizacji przesądziłą stójka. Szwed pomylił się tylko raz, a Włoch musiał biegać karną rundę i spadł na drugie miejsce. Boe dobierał dwa razy i utrzymał trzecią lokatę.

Na mecie Szwedzi wyprzedzili Włochów o minutę i dziesięć sekund, zaś Norwegowiw stracili do zwycięzców ponad dwie minuty. Polacy zostali pierwotnie sklasyfikowani na 24. miejscu, ale po dyskwalifikacji sztafety rumuńskiej zostali przesunięci o jedną lokatę w górę.

Jest to pierwsze zwycięstwo reprezentantów Szwecji od lutego 2009 roku, gdy w składzie znajdowali się jeszcze Bjoern Ferry i Carl Johan Bergman. Dzisiejszy zwycięski skład to Martin Ponsiluoma, Jesper Nelin, Sebastian Samuelsson oraz Fredrik Lindstroem.