Fourcade odgraża się Norwegom: Nie boję się ich, tak jak oni nie boją się mnie

Męska część rywalizacji w Oberhofie sprowadza się do pojedynku Martina Fourcade’a z Norwegami. Francuz wychodzi z niej zwycięsko. – Wczoraj Svendsen powiedział, że trzęsę przed nimi portkami. To była moja odpowiedź – powiedział Fourcade po wygranej w biegu pościgowym.

Francuz zaledwie w dwóch styczniowych startach wyrównał liczbę zwycięstw odniesionych w grudniu.

- Wczoraj zdecydowałem, że początek biegu w moim wykonaniu będzie spokojny. Później poczułem, że Svendsen nie jest tak szybki jak Johannes Boe i postanowiłem mu odskoczyć – relacjonował podczas konferencji prasowej.

-  Emil powiedział, że trzęsę portkami przed chłopakami z Norwegii. Mam dla nich duży szacunek, nie boję się ich, tak jak oni nie boją się mnie. To była moja odpowiedź – powiedział Fourcade odpowiadając na pytanie co oznaczało jego zachowanie po ostatnim strzelaniu. Lider Pucharu Świata zamiast niezwłocznie ruszać na trasę postanowił obrócić się w stronę strzelających Norwegów i przez sekundę poobserwować ich zmagania z czarnymi krążkami usytuowanymi na tarczach 50m od stanowisk strzeleckich.

Johannes Boe swój dzisiejszy występ określił mianem niekończącej się walki o zwycięstwo, w której zabrakło happy endu.

- Początek biegu był niezły. Planowaliśmy z Emilem szybko dogonić Fourcade’a i to się udało. Później niestety pudłowałem po razie na każdym z pierwszych trzech strzelań. O pudłach decydowały detale. Wciąż nie czuję się za mocny na leżaku. Liczę, że w Ruhpolding znów będę strzelał jak na początku sezonu – powiedział Johannes, któremu na konferencji towarzyszył brat Tarjei.

Zwycięzca klasyfikacji generalnej Pucharu Świata w sezonie 2010/11 po raz drugi w tym sezonie uplasował się na podium.

- Miałem pewne straty po sprincie i wiedziałem, że rywale muszą się mylić, żebym mógł się liczyć w walce o podium. Tak naprawdę ani przez chwilę nie walczyłem dzisiaj o wygraną – powiedział starszy z braci Boe.

- Walka między braćmi Fourcade, a braćmi Boe wciąż trwa. Simon wygrał dzisiaj w Osrblie, Martin w Oberhofie, ale my nie odpuścimy tak łatwo – dodał. - Mam pewien problem z tym, że za każdym razem jak jestem z Johannesem na podium to on jest wyżej. Jako starszemu bratu trudno mi to przełknąć.

- Pierwszych kilka dni skupialiśmy się na regeneracji. Trenowaliśmy razem z Emilem w Sjusjoen i jak widać po wynikach zrobiliśmy kawał dobrej roboty – zakończył.

Tarjei Boe jako jedyny z trójki najlepszych zawodników biegu pościgowego wystartuje w niedzielnej sztafecie. Będzie to ostatnia konkurencja zawodów w Oberhofie. Początek rywalizacji od godziny 14:30.

Powiązane osoby

 Norwegia | mężczyzna | Johannes Thingnes Boe

 Norwegia | mężczyzna | Tarjei Boe

 Francja | mężczyzna | Martin Fourcade