Nowe nadzieje dla Ukrainek

Po niespodziewanym zwycięstwie w biegu sztafetowym na Igrzyskach w Soczi, ukraińskie biathlonistki startowały ze zmiennym szczęściem. Siostry Semerenko borykały się z problemami zdrowotnymi, Ołena Pidhruszna nie mogła odnaleźć dawnej formy. Srebro ostatnich Mistrzostw Świata ponownie rozbudziło apetyty kibiców. Czy w Korei Ukrainki powtórzą swój sukces?

Słoweniec Uros Velepec pracuje z ukraińską drużyną już trzeci sezon. Przez ten czas zdążył poznać silne i słabsze strony biathlonistek. Uważa, że przed sezonem olimpijskim wcale nie należy trenować lżej, twierdzi wręcz, że to szkodliwy stereotyp. Zawsze należy szukać nowych możliwości, ale nie zmieniać w znaczącym stopniu obciążeń. W tym sezonie przygotowawczym zawodniczki przez jakiś czas trenowały razem z Jakovem Fakiem.

- Jakov jest profesjonalistą, często tłumaczył dziewczyną jak coś robić poprawnie, bo jego technika jest jedną z najlepszych na świecie. Atmosfera była świetna, Jakov jest bardzo pozytywną osobą i często żartuje – powiedział dla portalu IBU Velepec.

Siostry Semerenko ponownie przygotowywały się z drużyną narodową. Wala opuściła część poprzedniego sezonu z powodu choroby, Vita ostatni raz w Pucharze Świata startowała w 2014 r. Przez dłuższy czas borykała się z problemami zdrowotnymi, potem urodziła syna, co również wiązało się z przerwą w treningach. Udany start w marcowym Pucharze IBU w Otepaa pozwala jej na start bez dodatkowych kwalifikacji w Ostersund. Trener Velepec jest zadowolony z pracy obu sióstr.  

 - Wala i Wita świetnie sobie radzą. Zrobiły znaczący krok naprzód, to dobre dla nich i drużyny. Jestem pewny, że mogą pokazać się z niezłej strony i osiągnąć wysokie wyniki w nowym sezonie.

Velepec zauważył też, że Mark, syn Vity, który cały czas jej towarzyszy ma dobry wpływ na pozostałe ukraińskiej biathlonistki, rozbawia je i dodaje otuchy zawsze, kiedy tego potrzebują.   

Ołena Pidhruszna poprzedni sezon również nie mogła zaliczyć do udanych – najlepsze starty zaliczała w sztafetach, wydatnie pomogła drużynie w zdobyciu srebra w Hochfilzen. Niestety, problemy zdrowotne nie ominęły i jej, opuściła starty w końcówce sezonu, a także część letnich treningów. Teraz i ona wraca do rywalizacji, będzie mocną kandydatką do sztafety.

Złote medalistki w sztafecie z Soczi, na ostatnich Mistrzostwach Świata startowały w pozornie słabszym składzie, bez sióstr Semerenko, za to z Anastazją Merkuszyną i Iryną Warwynec. Merkuszyna w zeszłym sezonie wygrała zawody Pucharu IBU w Ridnaun, a kilka godzin później pomogła sztafecie zająć trzecie miejsce w Pucharze Świata, który odbywał się w Pokljuce. Warwynec z kolei, przez cały sezon prezentowała świetną formę strzelecką, uzyskując 94% skuteczności w stójce i 91% w pozycji leżącej.

Nie należy również zapomnieć o Julii Dżymie, która zajęła ósme miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata i zdobyła medale Mistrzostw Europy.

Velepec nie wyróżnia jednak żadnej z zawodniczek.

 - Dla mnie wszystkie dziewczyny są równe. Mogą cokolwiek udowodnić jedynie poprzez wyniki. Wszystkie mają równe szanse i kto znajdzie się w drużynie zależy tylko od nich.

Choć broniącym tytułu zawsze jest najtrudniej, szkoleniowiec przyznał, że Ukrainki są silne w sztafecie i mogą pokonać wszystkie drużyny.

- Jeśli zdobędziemy medal w Pjongczang, cały sezon zostanie uznany za udany. Ale wiem też, że dwie lub trzy z nich są wstanie zdobyć medal indywidualnie. To dla nich bardzo ważne. Aby nabrać pewności siebie przed głównym startem, trzeba jednak dobrze występować w zawodach Pucharu Świata. Trzeba też zachować zdrowie, wystrzegać się błędów, trzymać nerwy na wodzy i dobrze się przygotować – podsumował Velepec.

Powiązane osoby

 Ukraina | kobieta | Anastazja Merkuszyna

 Ukraina | kobieta | Ołena Pidhruszna

 Ukraina | kobieta | Wita Semerenko

 Ukraina | kobieta | Wala Semerenko