Łotewski czempion powraca do rywalizacji

Andrejs Rastorgujevs już nie będzie najbardziej znanym łotewskim biathlonistą rywalizującym w zawodach Pucharu Świata. Starty wznawia bowiem dwukrotny medalista mistrzostw świata Ilmars Bricis. Informacja ta nie byłaby aż tak sensacyjna gdyby nie fakt, że Łotysz ma 46 lat.

Bricis to żywa legenda łotewskiego biathlonu. W Pucharze Świata startował od 1992 roku przez dwadzieścia kolejnych sezonów. W tym czasie siedmiokrotnie stawał na pucharowym podium. Dwa z tych siedmiu razy miały miejsce podczas mistrzostw świata. W 2001 roku w Pokljuce zdobył brąz w biegu na 20km, cztery lata później w Hochfilzen powtórzył ten wynik, ale w sprincie. Był też członkiem świetnej sztafety łotewskiej (wraz z Maluhinsem, Nakumsem i Upenieksem), która pod koniec lat dziewięćdziesiątych zaliczała się do szerokiej czołówki światowej. Po raz ostatni w zawodach najwyższej rangi startował w lutym 2012 roku.

Później został członkiem litewskiego sztabu szkoleniowego. Był również mężem litewskiej biathlonistki Dianą Rasimoviciute, ale para się rozeszła. Bricis postanowił wrócić na biathlonowe trasy. Weteran już jest w stosunkowo niezłej formie. Podczas zawodów w Sjusjoen w stawce ponad stu zawodników zajął trzydzieste miejsce - lepsze od któregokolwiek z Polaków.

Bricis będzie oczywiście najstarszym biathlonistą rywalizującym na poziomie Pucharu Świata. Łotysz zmieni dotychczasowego lidera, którym był Ole Einar Bjoerndalen. Co ciekawe żaden z nich nie jest najstarszym czynnym biathlonistą. W zawodach Pucharu IBU co jakiś czas wciąz startuje Athanosios Tsakiris - rocznik 1965. Trudno jednak sobie wyobrazić by Grek miał jeszcze kiedykolwiek spełnić kryteria kwalifikacji do Pucharu Świata.

Powiązane osoby

 Łotwa | mężczyzna | Ilmars Bricis