Dziesięciolecie Biathlon.pl

Dzisiaj swoje dziesiąte urodziny świętuje Biathlon.pl. Startowaliśmy 12 lutego 2004 roku po godzinie 18:00. Było to dzień po srebrnym medalu Tomasza Sikory w Oberhofie.

Mało kto jednak wie, że sam pomysł założenia portalu zrodził się w grudniu 2003 roku dzięki świetnym występom Magdaleny Gwizdoń podczas inauguracyjnych zawodów w Kontiolahti. 24-letnia wówczas Polka była szósta w sprincie i czwarta w biegu na dochodzenie. W tym drugim biegu otarła się o podium. Po trzech bezbłędnych strzelaniach była nawet na drugim miejscu, ale trzy karne rudny podczas ostatniej wizyty na strzelnicy spowodowały spadek tuż poza podium. Z Uschi Disl przegrała o dwie sekundy.

To właśnie Gwizdoń uznać należy więc za matkę chrzestną Biathlon.pl. A może wszystkiemu „winny” był heperswirus VZV? Gdyby nie ospa to zamiast leżeć w łóżku i oglądać biathlon pewnie siedziałbym w szkole i idea założenia strony w ogóle by się nie narodziła.

Tyle historii – teraz trochę o teraźniejszości…

Wczoraj rano byłem gościem TVP Info. Rozmawialiśmy o szansach medalowych Polek w biegu na dochodzenie, ale mi w głowie zostało pytanie zadane przez redaktora Marka Czyża już na samym wstępie: ”Czy biathlon w Polsce jest dyscypliną, która zasługuje na portal?”. W pierwszym, naturalnym odruchu odpowiedziałem, że oczywiście tak, ale im dłużej o tym myślę, tym bardziej ta odpowiedź wydaje mi się naciągana.

Biathlon w naszym pięknym kraju jest dyscypliną trzeciorzędną, o której media głównego nurtu przypominają sobie tylko w momentach sukcesów (rzadziej) lub przeróżnej maści aferek (częściej). Kibice na biathlonowym forum od dyskusji w wątkach dotyczących zmagań dwuboistów wolą udzielać się w tematach dotyczących biegów narciarskich (w porównaniu z biathlonem – flaki z olejem), a jedyny portal poświęcony biathlonowi funkcjonuje wbrew jakimkolwiek kryteriom opłacalności.

Jeśli nic się nie zmieni to może się więc okazać, że dzisiejsza dziesiąta rocznica powstania strony będzie jej ostatnią.

Fot.: imgstocks.com