Biathlon zaczął pisać swoją olimpijską historię już podczas pierwszych zimowych igrzysk. Z początku trochę niewyraźnie i pod innym nazwiskiem – w 1924 roku w Chamonix rozegrano bowiem zawody w biegu patrolowym, który możemy uznać za protoplastę dzisiejszego biathlonu. W premierowej rywalizacji olimpijskie złoto wywalczyli Szwajcarzy, srebrne medale zdobyli Finowie, a z brązowych krążków cieszyli się Francuzi. O sporym pechu mogła mówić ekipa Czechosłowacji, która zajęła czwarte miejsce i była jednocześnie ostatnią drużyną, która ukończyła bieg. Igrzyska w Chamonix były też debiutem Polaków na trasie dwóboju zimowego; zespół złożony ze Stanisławów Chrobaka i Kądziołki, Szczepana Witkowskiego oraz Zbigniewa Wóycickiego nie dotarła jednak do mety.

Na kolejnych igrzyskach – w 1928, 1936 i 1948 roku – bieg patrolowy został zdegradowany do roli dyscypliny pokazowej, aż w końcu wypadł z programu, bo zbyt mała liczba państw była zainteresowana wystawianiem swoich zawodników. Wszystko miało się zmienić w 1960 roku w Squaw Valley – od tego momentu biathlon funkcjonował w olimpijskiej rodzinie bardziej wyraziście niż w przedwojennym epizodzie, a z czasem zaczął się nawet nieco wiercić i rozpychać.

Inne to były czasy i inny był to biathlon. Tarcza składała się wówczas z dwóch kół - mniejszego i większego, których średnica zależała od pozycji strzelania. Jeśli zawodnik trafił w mniejsze - nie naliczano mu karnych minut. Gdy trafił w większe - na jego koncie pojawiała się jedna karna minuta, a gdy posłał pocisk poza to koło lub tarczę - doliczano mu dwie karne minuty.

W Squaw Valley rozgrywano tylko jedną biathlonową konkurencję – bieg indywidualny na 20 km. Wygrał go Szwed Klas Lestander, drugie miejsce zajął Antti Tyrväinen z Finlandii, trzeci stopień na podium mógł zająć Aleksander Priwałow reprezentujący ZSRR. Polacy nie startowali.

Cztery lata później w Innsbrucku dominowali radzieccy biathloniści – mistrzem olimpijskim został Władimir Melanin, srebrny medal wywalczył Priwałow, trzeci był Norwego Olav Jordet. Najlepszy z Polaków, Józef Rubiś, zajął szóste miejsce. Byłoby znacznie lepiej, gdyby nie cztery minuty kary za niecelne strzały… Bieg ukończyło jeszcze trzech naszych reprezentantów – 18. był Stanisław Szczepaniak, 20. Józef Gąsienica Sobczak, a 35. Stanisław Styrczula.

Na kolejnych Igrzyskach, w 1968 w Grenoble pojawiła się druga konkurencja – sztafeta mężczyzn 4x7,5 km. Wygrała ją niezwykle silna ekipa ZSRR (Aleksander Tichonow, Nikołaj Puzanow, Wiktor Mamatow, Władimir Gundarcew), która rozpoczęła swój złoty serial – aż sześć triumfów z rzędu. Norwegowie i Szwedzi cieszyli się medalami z mniej cennych kruszców, a straconej szansy mogli żałować Polacy. Józef Różak, Andrzej Fiedor, Stanisław Łukaszczyk i Stanisław Szczepaniak zajęli czwarte miejsce. Indywidualnie najlepszy okazał się Szwed Magner Solberg, srebro było drugim medalem igrzysk dla Tichonowa, brąz zawisł na szyi jego kolegi ze sztafety – Gundracewa. Blisko medalu był Szczepaniak, który zajął czwarte miejsce ze stratą niespełna 30 sekund do trzeciego miejsca. Dobry występ zanotował też ósmy Łukaszczyk. 48. był Józef Stopka, natomiast Józef Gąsienica Sobczak nie ukończył biegu.

źródło: własne