 |
Czesi jak dotąd nie mieli jeszcze okazji świętować olimpijskiego sukcesu swoich biathlonistów. Czy tym razem sympatycy biathlonu będą mieli okazję zobaczyć czeską flagę wciąganą na maszt podczas dekoracji medalistów? Niewykluczone, że na taki obrazek trzeba będzie poczekać jeszcze co najmniej cztery lata, bo czeska reprezentacja biathlonowa do Vancouver nie jedzie w roli faworyta.
Ten sezon póki co nie układa się bowiem po myśli trenerów Ondreja Rybara i Milana Janouska. Większość zawodników ma problemy z regularnym zdobywaniem punktów. Trzech członków ekipy olimpijskiej nie zdołało wywalczyć chociażby punktu, a ci klasyfikowani nie liczą się w walce o wysokie lokaty. Również występy czeskich sztafet pozostawiały niedosyt. Główną przyczyną mizernych startów swoich podopiecznych trenerzy tłumaczą plagą kontuzji i chorób, jaka przetoczyła się przez obóz czeskiej reprezentacji w listopadzie. Z dziesiątki olimpijczyków na zdrowie nie narzekali tylko Ondrej Morawec i Gabriela Soukalowa.
Czechów stać jednak na niespodzianki, zwłaszcza w biegu indywidualnym. Michal Slesingr i Jarosław Soukup swoje najwyższe w tym sezonie czwarte lokaty zajmowali właśnie w tej konkurencji. Slesingr był zresztą brązowym medalistą mistrzostw świata (2007), a Roman Dostal (2005) sięgnął po złoto w tej specjalności. Innym czeskim medalistą powołanym na igrzyska jest Zdenek Witek, który był trzeci w sprincie w 2003 roku. Skład uzupełniają medaliści mistrzostw świata juniorów sprzed kilku lat, wspomniani wcześniej, Ondrej Morawec i Jarosław Soukup. To na tego ostatniego najbardziej liczą trenerzy. - Jarda nie jest może tak silny jak najlepsi biathloniści, ale ma niesamowite czucie jazdy i technikę - wyjaśnia Rybar. 28-letni Soukup w Pucharze Świata klasyfikowany jest na 27. miejscu. Niewykluczone, że na najlepszy rezultat Czesi będą musieli poczekać do ostatniej konkurencji w programie. W dwóch ostatnich startach olimpijskich męska sztafeta mieściła się w pierwszej szóstce i jeśli tylko Soukup i spółka zaprezentują się tego dnia na miarę swych możliwości wynik ten jest do powtórzenia także na kanadyjskiej ziemii.
Wśród kobiet wszyscy czekają na przebudzenie Weroniki Witkowej. Odkrycie ubiegłego sezonu, jedna z rewelacji czempionatu w Pyeongchang w okresie przygotowawczym przechodziła zapalenie opon mózgowych i jak do tej pory nie doszła do dyspozycji sprzed roku. Jej najlepszym wynikiem w tym sezonie jest jak do tej pory 22. lokata w sprincie w Pokljuce, ale od tego czasu zdarzały jej się już miejsca w ósmej czy nawet dziewiątej dziesiątce.
Zwycięzcy Pucharów Świata, medaliści mistrzostw świata seniorów i juniorów - przeglądając sportowe życiorysy biathlonistów zza naszej południowej granicy nie sposób nie dojść do konkluzji, że potencjał, jaki drzemie w czeskim biathlonie nie jest do końca wykorzystywany. Czy ta opinia zmieni się po igrzyskach w Vancouver?
Kobiety:
45. Zdenka Wejnarowa
62. Weronika Witkowa
63. Magda Rezlerowa
(-) Weronika Zwaricowa
(-) Gabriela Soukalowa
Mężczyźni:
27. Jarosław Soukup
41. Michal Slesingr
51. Ondrej Morawec
70. Roman Dostal
(-) Zdenek Witek
Źródło: inf. własna
|